104. Jedność…

Sleeping newborn baby

” Siedem czakr – jedność

Człowiek rodzi się przebudzony, a potem zasypia. Człowiek rodzi się jednością, a potem staje się wielością. Człowiek rodzi się jako indywidualność, a potem zasypia i śni, że jest tłumem. To jest cały problem, całe zadanie, całe wyzwanie życia. Trzeba to zrozumieć.

Takie jest to poszukiwanie: szukamy tego, czym pierwotnie byliśmy.

Szukamy tego czym naprawdę jesteśmy. Szukamy tego, czego ani na jedną chwilę nie zagubiliśmy, tylko zapomnieliśmy; przestaliśmy o tym pamiętać. Być może jest to takie oczywiste, i dlatego… przestaliśmy o tym pamiętać.

Jezus powiada:

„Dopóki znów nie staniecie się jak dzieci nie wejdziecie do mojego Królestwa Bożego.”

Jego wskazanie jest wyraźne. Dopóki nie odzyskasz swej pierwotności, dopóki znów nie podążysz do pierwotnego źródła…

Pewnego wieczoru poszukujący zapytał Jezusa: „Co mam robić, by poznać Boga?” I Jezus rzekł:

„Dopóki nie narodzisz się na nowo, nie poznasz go.”

Trzeba dojść do tego pierwotnego źródła w którym byliśmy wtedy, gdy się urodziliśmy.

Legenda powiada, że Jezus odmówił uczenia się alfabetu, liter. Nie pozwolił nauczycielom omawiać beta – dwa, dopóki nie mogli wyjaśnić znaczenia alfa – jedności, tak, by był zaspokojony. A oni, rzecz jasna, nie potrafili go wyjaśnić.

Jeden jest liczbą, na której opiera się cała arytmetyka; jeden jest liczbą, na której opiera się każdy człowiek, cały wszechświat, koncepcja Boga, rzeczywistości.

I dziecko Jezus żądało: „Dokąd nie wyjaśnicie znaczenia jedności, nie zajmę się kolejną literą alfabetu. Najpierw powiedzcie mi czym jest alfa, dopiero wtedy będę gotowy, aby przejść do dwojga, beta.”

Ponieważ nie zdołano mu wyjaśnić, odmówił pójścia do szkoły.

Zapisków tego nie ma w ewangeliach chrześcijańskich, ponieważ wiele rzeczy nie zostało zapisanych w ewangeliach chrześcijańskich.

Ale to jest jedna z najstarszych tradycji esseńskich. Przekazywana była, ta opowieść, z mistrza na ucznia, przez stulecia. Jest to jedna z najbardziej znaczących opowieści o Jezusie: jego naleganie, że najpierw trzeba poznać jedność, bo jedność jest podstawą wszystkiego.

Gdy jesteś przebudzony, jesteś jednością. Gdy zasypiasz, stajesz się wielością. Zauważyłeś to ? We śnie tyle ról odgrywasz jednocześnie.

Rankiem, gdy się budzisz, jesteś jednością. We śnie jesteś tym, który śni, jesteś tym, co jest śnione; jesteś kierownikiem snu, jesteś aktorem, jesteś opowieścią, jesteś sceną i jesteś też publicznością.  Stajesz się wielością, ulegasz rozpadowi, stajesz się tłumem. We śnie przestajesz być jednością.

Gdy budzisz się, nagle…  kierownik, aktor, opowieść, scena, dramat, publiczność, to, co jest śnione i ten, kto śni, wszystko znika w jednej jedności.

Hindusi nazywają cały ten świat krainą snu, maya. Śpimy bardzo głęboko. Dlatego poszukiwanie jedności, albo poszukiwanie uważności jest tym samym – bo stając się uważnym, stajesz się jednością – albo… stając się jednością stajesz się uważny.

Wyjaśnię ci teraz jak na tyle sposobów, na miliony sposobów poszukujemy jedności.

Rodzi się dziecko. Jego pierwsze funkcjonowanie w świecie jest przez jedzenie, jego pierwsze funkcjonowanie w świecie jest przez wchłonięcie materii.

Poszukiwanie zaczęło się: materia chce spotkać się z materią. Materia chce być w organicznej jedności z inną materią; materia przyciąga materię, ściąga materię. To pierwsza miłość: jedzenie. Jedzenie daje dziecku pierwszy orgazm. Gdy po zjedzeniu posiłku lub wypiciu wody czujesz zaspokojenie, to zaspokojenie jest uczuciem jedności.

Materia z zewnątrz została wchłonięta do wewnątrz, wnętrze spotkało się z zewnętrzem. To spotkanie nie jest bardzo głębokie, nie może być, jest spotkaniem materii; jest bardzo powierzchowne – ale jednak jest.

Hindusi nazywają to pierwszą czakrą, muladhar.

Wielu jest ludzi, którzy żyją w pierwszej czakrze. Po prostu stale jedzą i wydalają.

!-żarłok

Całe ich życie to nic innego, tylko wchłanianie materii i wyrzucanie materii na zewnątrz, ich życie jest bardzo mechaniczne. Jest bardzo, bardzo wąskie, mały tunel. Muladhar jest najmniejszym otworem w twoim istnieniu, przez który światło wchodzi w ciebie, a ty wchodzisz do egzystencji. Najmniejszym otworem jest muladhar, pierwszy ośrodek. Zaczyna on funkcjonować, bo dziecko musi przeżyć; najpierw musi przyjąć pokarm, inaczej by umarło. Jest to środek zapewniający przetrwanie, ale…  człowiek nie powinien żyć aby jeść.

Jeżeli żyjesz tylko po to, aby jeść, to… w ogóle nie żyjesz. Po prostu czekasz na śmierć. I wybrałeś bardzo małą przyjemność, bardzo zwyczajną przyjemność, jedynie drobne pocieszenie, i na tej małej przyjemności kończysz. A wokoło są ogromne możliwości…

Przyjrzyj się swemu życiu. Jeśli jesteś zbyt przywiązany do jedzenia, stań się nieco uważniejszy. To pierwsze poszukiwanie jedności.

Teraz nawet fizycy, kilku szalonych fizyków mówi, że atomy są razem, bo kochają się. Słowo miłość nie jest dobre, wygląda na antropomorficzne; teraz jednak kilku fizyków ma dość odwagi, by powiedzieć, że coś ono wyjaśnia. I trzeba je stosować, bo wygląda na to, że innego wyjaśnienia nie ma.

Dlaczego elektrony, neutrony i protony są razem? Skąd to bycie razem? Musi istnieć jakiś rodzaj więzi, pewne przyciąganie. Musi być pewna jedność, musi trwać pewien romans, na najniższym poziomie, ale musi być jakiś romans, inaczej dlaczego one się nie rozejdą? Można nazwać to grawitacją, można nazwać to magnetyzmem, można nazwać to polem magnetycznym, jak tylko chcesz, ale miłość wydaje się być najlepszym słowem, bo może wyjaśnić cały zakres, od najniższego do najwyższego.

Miłość wydaje się być słowem najbardziej ekonomicznym, zawiera się w nim cały zakres. Kiedy jesz i za bardzo ulegasz obsesji jedzenia, trzymasz się po prostu pierwszej lekcji miłości: elektrony, protony, neutrony przyciągają się wzajemnie, twoje ciało przyciąga inne ciało – materię z zewnątrz. Oczywiście jest pewne spełnienie, bo zawsze, gdy jest jedność, jest spełnienie, jest zadowolenie, ale jest ono bardzo niskie, najniższe…

Człowiek powinien nauczyć się wychodzić poza nie.

Dlatego wszystkie religie uczą znaczenia postu.

Post nie oznacza głodowania, post nie oznacza, że musisz zabić swoje ciało, że musisz być niszczący, nie. Post oznacza jedynie: daj tylko tyle, ile trzeba, nie więcej, abyś mógł być dostępny na drugiej płaszczyźnie; będziesz mógł stać się dostępny drugiemu ośrodkowi.

Jeśli jesteś zbyt opanowany obsesją jedzenia, jedzenie zamknie cię.  Będziesz tylko materią. Nie trzeba zbyt przywiązywać się do jedzenia, i nie trzeba też zbyt przywiązywać się do postu. Wtedy osiąga się równowagę. A wzrastanie następuje tylko poprzez równowagę.

Drugim ośrodkiem jest svadhisthan.

Kiedy dziecko jest zdrowe, szczęśliwe, i jego ciało jest całe, zaczyna dominować. W dziecku pojawia się pragnienie dominowania, dziecko staje się politykiem.

Zaczyna uśmiechać się do ludzi, bo poznaje, że gdy uśmiechasz się, ludzie ulegają twojemu wpływowi. Zaczyna płakać, krzyczeć, bo poznaje, że płaczem i krzykiem może manipulować matką, ojcem, rodziną. Gdy potrzeby fizyczne dziecka zostaną zaspokojone, pojawia się nowa potrzeba, która jest życiowo ważną potrzebą – dominowanie.

To znów jest dążenie do wprowadzenia jedności, jedności tego, co podlega dominacji, i tego, który dominuje.

Zawsze, gdy nad kimś panujesz, stajesz się w pewien sposób jednością z nim. Zawsze, gdy ktoś poddaje się tobie, albo ty poddajesz się komuś, w pewien sposób stajecie się jednością. Dlatego na całym świecie ludzie próbują panować nad innymi: żony chcą panować nad mężami, mężowie próbują panować nad żonami, rodzice próbują panować nad dziećmi, dzieci usiłują panować nad rodzicami, każdy na swój sposób. Cały świat próbuje panować. Jeżeli właściwie to zrozumiesz, to również jest poszukiwaniem jedności.

1-DOMINACJA

Zawsze, gdy kogoś pokonasz i stajesz się osobą dysponującą mocą posiadania, wchłonąłeś tego człowieka do swojego istnienia. Jego życiowość została wchłonięta, jego życiowa energia stała się jednością z tobą. Ten otwór jest nieco większy niż pierwszy, jest to większe otwarcie. Człowiek z obsesją jedzenia jest bardziej zamknięty niż człowiek z obsesją władzy, bo przynajmniej… przebywa z ludźmi.

Będzie miał w życiu niezbyt dobre relacje międzyludzkie, gdyż relacja oparta na dominowaniu nie może być bardzo dobra, przede wszystkim jest pełna przemocy, agresywna i brzydka, ale… jednak jest to pewien rodzaj relacji.

Politycy żyją w drugim ośrodku. Żarłoki żyją w pierwszym, politycy w drugim, a potem jest trzeci, manipura; mężczyzna i kobieta chcą spotkać się, stać się jednością.

W Biblii powiedziano: „Bóg stworzył Adama na swój obraz”. Trzeba zrozumieć pewną kwestię. Adam musiał być obojgiem, Adam musiał być i Adamem i Ewą, inaczej Ewa nie mogłaby być wyjęta z Adama. W pierwotnym tekście hebrajskim użyto takich słów, które wszystko wyraźnie objaśniają: Bóg stworzył Adama-Ewę w jednym istnieniu. To pierwotnie stworzone istnienie nie było ani mężczyzną, ani kobietą, było jednym i drugim. Nie było to ani „on” ani „ona”… była jedność. Tylko z tej jedności Bóg mógł wziąć oddzielną kobietę.

Jeśli spytasz naukowców, powiedzą, że gdy dziecko dorasta w łonie matki, przez parę miesięcy nie jest ani chłopcem, ani dziewczynką, jest ciałem. Stopniowo pojawiają się cechy rozróżniające, staje się ono albo chłopcem, albo dziewczynką. Pierwotna komórka, ameba, jest zarazem męska i żeńska, nie jest jeszcze podzielona. Zatem powiedzenie, że Bóg stworzył Adama, nie jest właściwe. Moja sugestia jest taka: Bóg stworzył Adama-Ewę, a potem podzielił ich na dwie oddzielne istoty. Wraz z tym podziałem pojawiło się wielkie pragnienie spotkania tej drugiej osoby.

Każdy mężczyzna szuka kobiety, i każda kobieta szuka mężczyzny…  Szukamy przeciwieństwa, biegunowego przeciwieństwa. Bez tej drugiej osoby, zdaje się, jakby czegoś nam brakowało; bez tej drugiej osoby, życie wydaje się być niespełniające; bez tej drugiej osoby, zdaje się, że jesteś połową, nie całością. Stąd jest tyle pogoni za miłością, kochaniem i byciem kochanym. Jest to trzecia czakra, manipura: potrzeba spotkania mężczyzny z kobietą i stania się jednością.

Jeśli chodzi o niższą naturę, jest to najwyższy ośrodek. W trzech niższych ośrodkach, seks to najwyższy ośrodek.

Żarłoki tylko gromadzą, to najgorsi ludzie w świecie. Nigdy nie dzielą się, skąpcy, bogaci, gromadzący, wyzyskujący…  Lepsi od nich są politycy, oni przynajmniej wchodzą w relacje międzyludzkie. Ale i oni są niebezpieczni, gdyż ich relacje są oparte na panowaniu. Znają tylko jedno: albo ulegasz komuś, albo nad kimś panujesz. Cały ich język jest nieludzki. Nie znają żadnych relacji ludzkich, znają wojnę,  przemoc i agresję. Całym ich staraniem jest stanie się tak dominującym, by każdego móc wchłonąć. Tak robił Aleksander Wielki, tak robił Hitler…  Lepsze jest to od pierwszego, przynajmniej tworzą jakieś relacje międzyludzkie. Nawiązują te relacje niewłaściwie, ale przynajmniej je nawiązują.

Pierwszy wchodzi w relacje tylko z przedmiotami: pieniędzmi, jedzeniem, domem, samochodem. Drugi wchodzi w relacje z ludźmi.

Jego relacje nie są jeszcze wiele warte, ale jednak są to relacje międzyludzkie; prymitywne, z samego początku, bardzo pierwotne, ale jednak są to relacje międzyludzkie. Trzeci wchodzi w relacje oparte na seksie, dwojgu kochankach: poeci, artyści, malarze, istnieją z trzecim ośrodkiem – estetyką. Trzeci jest najwyższy w niższych ośrodkach, człowiek zaczyna dzielić się. A gdy kogoś kochasz, nie chcesz dominować. Pamiętaj: jeśli chcesz dominować, twoja miłość skażona jest drugim ośrodkiem, nie jest jeszcze miłością. Jeśli naprawdę kochasz, chcesz wolności dla siebie i chcesz też wolności dla tej kochanej osoby. Miłość daje wolność, daje niezależność, bo piękno miłości jest tylko wtedy, gdy wynika ona z wolności. Nie jest to dominowanie, jest to dzielenie się, odpowiedzialne dzielenie się, jesteś szczęśliwy dzieląc się swoimi energiami. Ale i to jeszcze nie jest ludzkie, zwierzęta też potrafią to robić, robią to bardzo dobrze, lepiej niż ludzie. Ale to poszukiwanie prowadzi wyżej.

1-Mężczyzna i Kobieta

Gdy mężczyzna i kobieta naprawdę się spotykają i następuje orgazm, będziesz miał pierwszy przebłysk, daleki przebłysk boskości. Stąd atrakcyjność seksu, stąd to głębokie pragnienie orgazmu seksualnego, bo jest w nim odzwierciedlona jedność – tylko na chwilę, może nawet nie na chwilę, na ułamek sekundy… jedynie umykający przebłysk… ale to Bóg przechodzi obok.

Człowiek uzależniony od jedzenia jest bardzo daleko, nie ma nawet przebłysku. Człowiek uzależniony od władzy jest bardzo brzydki, bardzo agresywny, jest w wielkim zamieszaniu – ten przebłysk nie jest możliwy. W głębokim romansie seksualnym Bóg może po raz pierwszy przeniknąć do ciebie. Pierwszy promyk samadhi pojawia się w orgazmie seksualnym. Tak naprawdę, człowiek zaczął myśleć o samadhi tylko wskutek orgazmu seksualnego, gdy stał się świadomy w tej chwili błogosławieństwa, gdy dwie osoby spotykają się tak głęboko, że roztapiają się w sobie, że ich granice przestają być granicami, że jakoś w cudowny sposób zaczynają tętnić w jednym ośrodku, że nie są dwojgiem serc, że nie są dwojgiem oddychających ciał, stają się jednością. Pojawia się pewien rytm, harmonizują się ze sobą. A ten rytm jest tak ogromny, tak potężny, że oboje zatracają się w tym rytmie, że oboje powierzają się mu.

Pamiętaj, w drugim ośrodku chcesz kogoś podporządkować sobie, a ten ktoś usiłuje podporządkować sobie ciebie. W trzecim ośrodku oboje powierzacie się czemuś, co jest poza wami. Oboje powierzacie się bogu miłości. Oboje powierzacie się orgazmicznej jedności energii seksu; w tym powierzeniu, oboje znikacie. Na jedną chwilę jesteście Adamem i Ewą razem.

I Biblia mówi: Bóg stworzył Adama na swój obraz. Gdy Adam i Ewa naprawdę się spotykają, obraz Boga znów jest odzwierciedlony w stanie twej świadomości. W twym jeziorze świadomości odbija się księżyc Boga… wciąż jest odległy, ale ten pierwszy przebłysk wszedł w ciebie.

Muladhar jest materialnym, pierwszym ośrodkiem. Svadhisthan, drugi ośrodek, jest istotny dla życia. Trzeci, manipura, psychosomatyczny, jest najwyższą jednością w niższym świecie; jasne, chwilową, a jednak ma ogromne znaczenie.

Czwarty to anahata; wykracza poza seksualność, staje się czystą miłością. Kiedy widzisz kwiat, kwiat róży, i twoje serce tętni razem z nim, nie ma seksualności. Nie ma mężczyzny i kobiety, nie ma biegunowości, ot, jesteś poruszony pięknem. To piękno nie ma żadnego związku z mężczyzną i kobietą, to piękno jest poza mężczyzną i kobietą. Patrzysz w noc, całe niebo pełne jest gwiazd, i nagle jesteś poruszony do samego rdzenia swojego istnienia. Pojawia się ogromna radość… zaczynasz spotykać się z gwiazdami. Nie ma kwestii mężczyzny i kobiety, nie ma yin i yang, w ogóle nie jest to kwestia biegunowości.

1 białe krokusy

Miłość wychodzi poza biegunowość, seks zostaje poniżej biegunowości. Seks potrzebuje przeciwieństwa, miłość nie potrzebuje przeciwieństwa. Dlatego w seksie zawsze jest jakiś subtelny konflikt: ponieważ harmonia z przeciwieństwem nigdy nie może być totalna.

Przez kilka chwil, może… i znowu wkrada się konflikt. Kochankowie stale ze sobą walczą. Psycholodzy twierdzą, że gdy dwoje kochanków przestaje się kłócić, ukazuje to po prostu, że miłość zniknęła.

Kochankowie są intymnymi wrogami. Ciągle się kłócą, dokuczają sobie. Tak, są chwile, gdy są całkowicie w sobie rozpuszczeni, ale są to rzadkie chwile, nieliczne i odległe od siebie.

W miłości biegunowość znika. Miłość bardziej przypomina przyjaźń.

Możesz kochać drzewo, możesz kochać kamień, możesz kochać gwiazdy, możesz kochać trawę, możesz kochać cokolwiek. Miłość nie ma nic wspólnego z biegunowością mężczyzna-kobieta. Miłość jest ponad przeciwieństwami, stąd ta jedność jest głębsza. To jest czwarta czakra, anahata, czakra serca. I w tej czwartej naprawdę stajesz się człowiekiem. Aż do trzeciej byłeś częścią królestwa zwierząt, byłeś jednym ze zwierząt, niczym więcej, niczym specjalnym. Ale w czwartej stajesz się kimś specjalnym, niepowtarzalnym – rodzi się ludzkość, stałeś się człowiekiem.

Pamiętaj, samo wyglądanie na człowieka nie oznacza, że jesteś człowiekiem. Dopiero wtedy, gdy zaczyna funkcjonować czwarty ośrodek, stajesz się człowiekiem. Wielu ludzi umiera jak zwierzęta, nigdy nie wznoszą się oni ponad seksualność. Nigdy nie poznają, że jest pewien rodzaj miłości, który jest ponad przeciwieństwami i który jest ogromnie spełniający, gdyż nie ma w nim konfliktu. Miłość jest bezwarunkowa, seks jest warunkowy. W seksie jest dawanie i przyjmowanie. W miłości po prostu wylewasz siebie. Nie domagasz się, nie ma zapotrzebowania. Nie chodzi o to, że nic nie dostajesz – dostajesz po tysiąckroć więcej, ale nie domagasz się tego. Dzieje się to po prostu samo z siebie, cała egzystencja obsypuje cię we wzajemności, odpowiada echem.

W czwartym ośrodku znów jest jedność, spotykają się to, co niższe, i to, co wyższe. Pamiętaj o tych jednościach, gdyż stopniowo poruszamy się coraz bardziej ku staniu się jednością.

Na pierwszej płaszczyźnie materia spotyka materię. Na drugiej płaszczyźnie życie spotyka się z życiem. Na trzeciej płaszczyźnie spotykają się przeciwieństwa, mężczyzna spotyka się z kobietą, yin spotyka się z yang. Na czwartej, anahata, niższe spotyka się z wyższym. Trzy ośrodki są poniżej anahaty i trzy ośrodki są wyżej od anahaty.

Anahata to drzwi między jednymi i drugimi, pomost.

W twym sercu Bóg spotyka się ze światem, nieprzejawione spotyka się z przejawionym, nieznane spotyka poznane, gospodarz spotyka gościa, umysł spotyka nie-umysł. Serce jest najbardziej tajemniczym ośrodkiem człowieka. I dopóki serce nie zacznie funkcjonować, nie poznasz celu życia. W sercu, pierwszy początek wyższego. Otwierają się rozległe przestrzenie… wychodzisz z tunelu.

Anahata jest wielkim oknem, czyni cię ono dostępnym dla nieba i czyni niebo dostępnym dla ciebie. Możesz też powiedzieć to w inny sposób: w anahata, w miłości, spotykają się nieświadomość z nadświadomością. Albo jeszcze inaczej można to wyrazić: w anahata, w miłości, spotykają się seks i modlitwa. Seks jest niższy od miłości, modlitwa jest wyższa od miłości. A miłość jest wielką tajemnicą. Jest w niej coś z seksu, na pewno, i jest w niej coś z modlitwy. Dlatego nie ma innej tajemnicy porównywalnej z miłością. Jest w niej coś z seksu; jeśli pójdziesz i kochasz drzewo, chcesz je objąć; chciałbyś je dotykać tak, jak dotykałbyś twarzy ukochanej osoby. Jeśli kochasz skałę, chciałbyś całować ją tak, jak całowałbyś usta ukochanej osoby; coś z seksu, coś ciągnie się z przeszłości. A jednak, gdy całujesz skałę, jest poszanowanie, wielkie zdumienie, wielki cud. Jesteś pełen szacunku, masz nastrój modlitwy, jest to coś w rodzaju wielbienia.

W miłości spotykają się modlitwa i seks. Jeśli nie jesteś uważny, miłość może spaść i stać się seksualną. Jeśli jesteś dostatecznie uważny, miłość może wznieść się wysoko i stać się pełną modlitwy.

Trzeba o tym pamiętać. Miłość jest bardzo krucha. Bardziej prawdopodobne jest, że miłość zejdzie do niższej rzeczywistości i stanie się seksem. Gdy zakochujesz się pierwszy raz w kobiecie lub w mężczyźnie, może nie być w tym nic z seksu. Wcześniej czy później seks pojawi się. Gdy pierwszy raz patrzysz na piękną kobietę, może być poszanowanie, wielkie zdumienie, jakbyś w jej twarzy ujrzał twarz Boga. Gdy spojrzysz w oczy kobiety, nagle otwierają się drzwi do tajemniczości. Nie myślisz kategoriami seksu i ciała i fizyczności, w ogóle cię to nie obchodzi. Przyzywa cię coś wyższego. Ale potem zakochujesz się i stopniowo zapominasz to, co wyższe i wchodzisz w to, co niższe.

Miłość prawie zawsze spada do tego, co niższe, gdyż nie jesteśmy świadomi. I dlatego we wszystkich językach, gdy ktoś wchodzi w miłość, mówi się o nim: „wpadł po uszy, zakochał się” Ludzie wpadają w miłość, bardzo rzadko wznoszą się w miłości. Pamiętaj, to sformułowanie jest bardzo prawidłowe:

Miłość zaczyna się jako coś bardzo wysokiego, romantycznego, poetyckiego, boskiego, a potem stopniowo godzi się na coś bardzo zwyczajnego, fizycznego, zepsutego.

Miłość zaczyna się jako modlitwa, początek miłości jest religijny, ale miłość kończy się w koszmarze. Pamiętaj o tym: jeśli jesteś czujny, możesz pomóc sobie, by nie spaść, możesz pomóc sobie i poddać się dyscyplinie wznoszenia się. Wtedy miłość może stać się modlitwą.

W anahata, ośrodku serca, spotykają się niższe i wyższe. Jest to wielkie doznanie jedności, bardzo kruche, rzecz jasna, trzęsące się, drżące, niezbyt pewne; przypomina proces, idzie naprzód, cofa się; ale jeśli jesteś czujny, możesz wykorzystać ją jako punkt wyjścia do jeszcze wyższych możliwości.

Piątą czakrą jest visuddhi. To czakra modlitwy, czakra gardła, czakra modlitwy, śpiewania, porozumienia z Bogiem. W piątej czakrze spotykają się wewnętrzne z zewnętrznym. Pamiętaj:  w czwartej spotykają się niższe z wyższym. W piątej spotykają się wewnętrzne z zewnętrznym. „Bóg” oznacza po prostu całą egzystencję, która jest poza tobą, a „ty” egzystencję, która jest w tobie…  ja-Ty jest formą modlitwy.

1-spełnienie 2

Ja – jest doznaniem świata, Ja – Ty jest doznaniem modlitwy,  Boga i miłości.

W ośrodku gardła, visuddhi – słowo „visuddhi” oznacza „czysty, najczystszy” – w piątym, miłość stała się najczystsza. Jest po prostu ekstazą, radością –  spotykają się wnętrze z zewnętrzem. Gdy wierny składa pokłon przed swoim bóstwem, to wnętrze składa pokłon zewnętrzu. Gdy ktoś śpiewa pieśń słońcu lub księżycowi, to wnętrze śpiewa pieśń zewnętrzu. I pamiętaj, byłeś świadkiem tylko jednego, widziałeś jak to wierny śpiewał pieśń swojemu bóstwu. Nie widziałeś czegoś innego, bo jest to bardzo subtelne: bóstwo śpiewa pieśń temu wiernemu. To też następuje, ale jest bardzo subtelne. Tego doznasz dopiero wtedy, gdy doświadczysz modlitwy.

Czasem modlisz się do Boga, a czasem to Bóg modli się do ciebie.

Powiem to tak, bo zazwyczaj nie mówi się tego, ponieważ powiedzenie, że Bóg modli się do ciebie wygląda na świętokradztwo, choć tak jest. Tak samo, jak matka, która śpiewa dziecku kołysankę…

tak, Bóg także śpiewa kołysankę. Ale ty musisz na nią zapracować.

Gdy twoja modlitwa została wysłuchana, gdy naprawdę otworzyłeś swoje serce, całkowicie zapomniałeś siebie, wtedy nagle modlitwa nie jest już ekspresją z twojej strony. Zaczynasz słuchać… Bóg zaczyna się modlić. Spotykają się wnętrze z zewnętrzem.

Potem jest szósta czakra, czakra medytacji, czakra trzeciego oka, czakra ajna. Spotyka się prawe z lewym, spotyka się rozum i intuicja, spotykają się męskość i kobiecość, yin i yang. Trzeba tu coś zrozumieć. W trzeciej mężczyzna i kobieta spotykają się na planie fizycznym, zewnętrznie. W szóstej znów spotyka się męskość i kobiecość, ale już nie na zewnątrz, wewnątrz. Trzecia to ośrodek seksu, a szósta to ośrodek tantry Wewnątrz jesteś obojgiem. Połowa twego istnienia jest kobieca, połowa twego istnienia jest męska. W trzecim oku, tam jest spotkanie. To trzecie oko jest symboliczne, oznacza, że twe prawe oko i lewe oko rozpływają się w jednym oku: to staje się trzecim okiem. Teraz masz dwoje oczu, dwa istnienia.

Potem będziesz miał jedno oko.

 

Jest takie powiedzenie Jezusa, o ogromnym znaczeniu. Posłuchaj go, medytuj nad nim. Jezus powiada: „Gdy tak oko twe jednym się stanie, całe ciało twe pełne światła będzie.” Mówi on o trzecim oku. Gdy oko twe jednym się stanie, całe ciało twe pełne światła będzie.

Jedno oko łączy się z lewą półkulą mózgu, drugie łączy się z prawą półkulą mózgu. Oba są podziałem twojego istnienia, nie jesteś jeszcze symfonią. Twoja lewa i prawa strona są asymetryczne. Przyjrzałeś się kiedyś swej twarzy? Połowy twojej twarzy, prawa i lewa, nie są symetryczne. Popatrz raz jeszcze w lustro, popatrz uważnie: lewa część twojej twarzy jest inna od prawej części twojej twarzy. Twój wewnętrzny umysł podzielony jest na prawą i lewą półkulę, i funkcjonują one na różne sposoby. Lewa półkula rozumuje, a prawa półkula działa intuicyjnie. Poezja rodzi się z prawej półkuli, logika rodzi się z lewej półkuli. Jeśli lewa półkula poety zostanie usunięta, nic on nie straci, nawet nie będzie tego świadomy. Jeśli prawa półkula matematyka zostanie usunięta, zupełnie on zniknie, nie będzie wiedział co robić. Zniknie całe jego doświadczenie.

1-trzecie oko

Wyobraźnia pochodzi z prawej, rozumowanie z lewej. Prawa półkula jest żeńska, a lewa półkula jest męska, a obie połączone są bardzo małym pomostem, ledwie są złączone. W szóstym ośrodku, w czakrze ajna, w ośrodku trzeciego oka, te dwie półkule spotykają się i stają się jednością. Wtedy twój rozum nie jest przeciwny twojej intuicji, a twoja wyobraźnia nie jest przeciwna twojej logice. Wtedy twoja logika i twoja wyobraźnia działają razem.

Popatrz: cokolwiek mówię, zawsze mówię logicznie, ale cokolwiek mówię, zawsze jest to nielogiczne. Treść jest nielogiczna, opakowanie jest bardzo logiczne. Jeżeli będę chciał z tobą dyskutować, mogę dyskutować, nie ma z tym żadnego problemu. Ale to, co mówię, jest czymś, co jest poza dyskusją. Jeśli twoja wiara jest przeciwna logice, nie dotarłeś jeszcze do wewnętrznej jedności. Twoja wiara powinna być poza logiką, a nie przeciwna logice. Pamiętaj o tym rozróżnieniu.

Twoja wiara powinna być poza logiką, powinna być wspierana przez logikę, bo do pewnego momentu logika może iść razem z nią. Może być racjonalna, może być bardzo sensowna. Nie ma potrzeby, aby wiara była przeciwna logice. Jeśli wiara jest przeciwna logice, jesteś nadal podzielony, to jedno oko jeszcze nie zdarzyło ci się.

Najwięksi mistycy świata zawsze byli też największymi logikami.

Shankara, Nagarjuna, wielcy logicy, a jednak nielogiczni. Szli z logiką tak daleko, jak tylko zdołali, a potem nagle dokonywali kwantowego przeskoku… i mówili: „Do tej chwili logika pomagała, dalej, logika nie ma prawa istnienia.” Jeśli chcesz dyskutować z Shankarą, zostaniesz pokonany w tej dyskusji.

Shankara podróżował po całym tym kraju; wielki mistyk, a pokonał tysiące uczonych. Dziełem całego jego życia było: iść i pokonywać ludzi, a jednak był bardzo nielogiczny. Rano dyskutował tak logicznie, że najwięksi logicy wyglądali przy nim dziecinnie. A wieczorem modlił się i tańczył w świątyni i płakał i łkał jak dziecko.

Niewiarygodne. Napisał jedną z najpiękniejszych modlitw, i ktoś spytał go: „Jak możesz pisać tak piękne modlitwy? Jesteś takim logikiem, jak możesz być tak emocjonalny, że płaczesz i łkasz i łzy ci lecą?” Rzekł: „Moja intuicja nie jest przeciwna mojej logice, moja intuicja jest poza moją logiką. Moja logika ma pewną funkcję, którą ma wypełnić: idę razem z nią, idę z nią z całego serca, ale potem przychodzi taka chwila, gdy nie może ona przejść poza… a ja muszę przejść także poza…”

Pamiętaj, jest to największa jedność. A gdy następuje to w szóstym, gdy spotkały się twoja kobiecość z twoją męskością, twoje wewnętrzne yin i yang, stajesz się jednością. Przed tą jednością jest jeszcze jeden krok. Stałeś się jednością wewnątrz siebie. Teraz siódmą czakrą jest sahasrar. Oto czakra samadhi, ostatecznej ekstazy, totalnego orgazmu. Teraz spotyka się część z całością, spotyka się dusza i Bóg, spotyka się ty i wszystko… znikasz w totalnym orgazmie.

Może tak o tym nie myślałeś, ale powiem ci to: wszystkie siedem czakr to siedem sposobów doznawania orgazmu. Jest pewien subtelny orgazm, gdy czujesz zaspokojenie jedzeniem, pewne głębokie zadowolenie. Jest pewien subtelny orgazm, gdy masz nad kimś władzę; politycy wyglądają na bardzo szczęśliwych i zdrowych – jeśli im się udaje. Gdy są u władzy, wyglądają bardzo promiennie. Energia zdaje się ich wypełniać, wyglądają na niewyczerpywalnych, nigdy nie są zmęczeni, biegają z jednego miejsca w drugie, robią tysiące rzeczy, nigdy nie są zmęczeni, są bardzo promienni. Hitler miał taką magnetyczną siłę, ten charyzmat. Skąd pochodzi ta promienność? Jest to orgazm władzy.

Widziałeś to kiedyś? Gdy polityk stoi i otaczają go miliony ludzi, i patrzą na niego, dzieje się subtelny orgazm. On czuje się bardzo szczęśliwy, tylu ludzi zwraca na niego uwagę, tyle żywotności napływa do niego, tyle wibracji napływa do niego, styka się z jego tętnieniem i jest wielki orgazm. Staje się promienny. Eksploduje. Gdy polityk przegrywa, okazuje się fiaskiem, znika cała jego promienność, znika cały jego charyzmat. Gdy widzisz polityka, któremu nie udało się, na przykład idź teraz i zobacz Richarda Nixona, będziesz po prostu zaskoczony jak ten człowiek, który miał taką władzę, stał się tak bezsilnym. Znikł cały jego charyzmat. Biedny Nixon… I to ten sam człowiek był tak potężny – co się stało? Energia, która napływała do niego, już nie napływa. Ten orgazm już nie następuje. Utracił on swoją ukochaną; jego ukochaną był tłum, miał on romans z tłumem, i to zostało utracone. Politycy, gdy przegrywają, wyglądają na bardzo pustych; gdy im się powodzi, wyglądają na tak pełnych. Na tych siedmiu płaszczyznach jest siedem typów orgazmu. A przez orgazm rozumiem doznanie jedności. Ostateczne następuje w sahasrar, siódmej czakrze, gdy indywidualne ego całkowicie rozpływa się w kosmicznej całości. Jest to orgazm totalny, jest to cel, jest to źródło…

Chrześcijanie uczynili krzyż swoim symbolem. Gdy patrzę na krzyż, sądzę, że chrześcijanie zgubili jego prawdziwe znaczenie. Dla mnie krzyż nie jest symbolem śmierci, ale arytmetycznym znakiem plus. I ja tak to widzę, a wtedy ma on totalnie inne znaczenie, ten arytmetyczny znak plus. Ponieważ Jezus połączył się z całością w tamtej chwili na krzyżu, Jezus stał się „plus”, Jezus znikł w Bogu.

Jezus przestał istnieć, tylko jedność została.

Mówiłem wam o tej legendzie, że Jezus nie chciał uczyć się drugiej litery, beta, bo powiedział: „Najpierw muszę zrozumieć alfa, jedność.”

Żaden nauczyciel nie mógł go nauczyć. Trzeba było zrezygnować z jego nauki w szkole. Ale na krzyżu nauczył się znaczenia alfa. Tylko Bóg może tego nauczyć, gdyż tylko Bóg może być Mistrzem. Co stało się na krzyżu? Krzyż oznacza plus; przed krzyżem Jezus żył życiem minus, tak, jak każdy. Powiem to tak: ego to minus, ponieważ ego nie istnieje. Ego jest tym, czego nie ma, jest czymś minus. Bóg to plus, Bóg jest tym, co jest. Na krzyżu, plus Boga spotkał minus Jezusa. Ten minus rozpuścił się w plusie, Jezus stał się Chrystusem. Jezus stał się jednością, teraz nie jest już dwojgiem czy wielością, stał się alfą. To jest źródło i to jest cel. Źródło jest celem, ponieważ początek jest końcem. Alfa jest omegą.

Naukowcy zajmujący się atomami twierdzą, że każdy atom ma ładunek dodatni i ujemny.

ATOM + i -

Jeśli rozdzielimy ładunki dodatnie i ujemne, następuje eksplozja; na tym polega wybuch atomowy. Każdy mały atom, niewidzialny atom, ma dwie energie: dodatnią i ujemną, minus i plus. Są one razem, są złączone w głębokim orgazmie, w głębokim stosunku seksualnym, minus z plusem, dodatnie z ujemnym. Jeśli je oderwiesz od siebie, jeśli dokonasz ich rozwodu, następuje wielka eksplozja energii. To stało się w Hiroshimie i Nagasaki: mały atom rozbity na części może stać się tak niszczący.

To samo dzieje się w sahasrar, ale z drugiej strony…  Minus łączy się z plusem, nie są one odsuwane od siebie, łączą się; nie następuje rozwód, ale małżeństwo. To małżeństwo jest jednością, jogą.

Zazwyczaj istniejemy jako minus; Bóg jest energią plus, ego jest energią minus. W dniu, w którym postanowimy wrzucić swój minus w plus, nastąpi małżeństwo. To małżeństwo następuje w sahasrar, w siódmej czakrze.

Te czakry to tylko alegorie, hmm? Są tylko po to, aby dać ci mapę, abyś z-rozumiał jak to poszukiwanie, od jedzenia do Boga, jest jednością. To poszukiwanie zmierza do znalezienia jedności.

Jesteśmy zagubieni w wielości, jesteśmy zagubieni w tłumie, jesteśmy rozbici…, a całe poszukiwanie polega na znalezieniu jedności, na staniu się niepodzielnym, na staniu się indywidualnością… ”

(Fragment pochodzi z książki: „Mapy świadomości”, Osho)

Reklamy

Ślęża, posąg Świętowita, Ryszard Staszak i farsa sulistrowickiego ślectfa – rekapitulacja….

A już myślałam, że… czasy ludzkiej ciemnoty siejącej spustoszenie i palenie ludzi na stosach inkwizycji… minęły bezpowrotnie wraz z zakończeniem okresu średniowiecza…

O naiwności moja !!!

Zadaję sobie pytanie:

– Czy aby na pewno… ktoś nie pomylił się z wyborem swej życiowej drogi ?

Wg. mojego z-rozumienia… Kapłan to osoba duchowna całym sercem oddana jakiejś słusznej – w jej przekonaniu – sprawie…

To osoba głęboko uduchowiona czująca w sobie powołanie do sprawowania czynności  mających na celu niesienie wsparcia swym Braciom i Siostrom w trudach i znoju codziennego życia…

Ale… czy to, co wyprawia pewien „kapłan” swymi oskarżeniami pod adresem „Opolczyka” można nazwać Kapłaństwem?

I czy… to właśnie tak ma dzisiaj wyglądać Kapłaństwo ?

Czy może… jest to kuglarstwo wykorzystujące piastowane stanowisko ?

Oceńcie proszę sami Drodzy Czytelnicy…

 

blog polski

.

.

Niezorientowanym w sprawie ślężańsko-sulistrowickiej, w związku z którą otrzymałem akt oskarżenia i mam stawić się jako oskarżony w styczniu 2018 przed dintojrą…
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/11/07/inkwizycja-dziala-mam-juz-akt-oskarzenia-i-wezwanie-na-rozprawe-glowna/
.
…zrekapituluję całą tę historię. Zaczęła się od głośnej w mediach „wojny” o posąg Świętowita:
.
.
.
.
.
.
.
.
https://wpolityce.pl/polityka/170705-swiatopogladowa-wojna-pod-sleza-czy-proba-zastraszenia-kaplana-w-tle-nieodpowiedzialne-zachowane-wroclawskiego-dziennika
.
Posąg Świętowita umieszczony został w schronisku PTTK na Ślęży27.09.2010 roku. W październiku 2013 nagle został usunięty i było to związane z furią katoliczenia przez sulistrowickiego proboszcza Ryszarda Staszaka pogańskiej świętej Ślęzy. Mówiła o tym ówczesna (nie wiem czy nadal sprawuje tę funkcję) sołtys gminy Sulistrowice Ewa Jankowiak. Wypowiada się ona o Staszaku od 11:18 do ok 19 minuty:
.

.
Wzburzenie usunięciem posągu/figury Świętowita ogarnęło wszystkich pogan, rodzimowierców oraz sympatyków Słowiańszczyzny i kultury słowiańskiej. Zaowocowało m.in. listem otwartym do papieża i wrocławskiego arcybiskupa podpisanym przez 1361 osób z Polski i zagranicy.
.

View original post 2 428 słów więcej

Magia jednego wieczoru ?…

Jest taki jeden magiczny wieczór, spowity śniegiem i ciszą, gdy Niebo Ziemi dotyka, a ludzie ❤ głos słyszą…
To właśnie tego wieczoru, gdy wiatr białym puchem dmucha – w ❤ ❤  złamane i smutne, cicha wstępuje otucha…
To właśnie tego wieczoru, od bardzo wielu już wieków – przy wtórze cichej kolędy – Bóg się rodzi w człowieku…

W ten pełen magii czas, przyjmijcie mili Goście serdeczne me życzenia – ciepła, pogody ducha, radości i by spełniły się wszystkie Wasze marzenia oraz by coraz więcej w naszej przestrzeni było nie tylko takich magicznych wieczorów lecz również i dni –
życzy Margo.

103. Alchemia Przemian…

Niektórym ludziom ciężko jest poradzić sobie z własnym strachem, a co za tym idzie… wytrzymać sami ze sobą…, wówczas – jako antidotum na swe dolegliwości – wybierają nienawiść do innych, których obarczają winą za swoje cierpienie.

Z czasem… ta nienawiść do innych staje się ich priorytetem i celem życia samym w sobie,  powodując, że ich ciała subtelne pozbawione wysoko wibracyjnych częstotliwości ulegają deformacji, przygasają i ciemnieją, a ich aura zagęszcza się kumulującymi się w niej nisko wibracyjnymi energiami strachu odcinając ich samych od Radości Istnienia…

Nie rozumieją, że…  swoimi błędnymi myślami, przekonaniami,  wyobrażeniami i rodzącymi się z nich negatywnymi emocjami – sami tworzą cierpienie, które z czasem…  stanie się ich doświadczeniem… zgodnie zarówno z fizycznymi jak i duchowymi Prawami Wszechświata:

Prawem Odwzorowania: „Jak na górze – tak na dole; Jak wewnątrz – tak na zewnątrz”  oraz

Prawem Przyczyny i Skutku: „co człowiek sieje, to i żąć będzie”, ponieważ energetyczne częstotliwości, które wysyłają, przyciągają podobne częstotliwości energetyczne z otoczenia i łączą się z nimi.

Dla każdego z nas oznacza to, że… często mamy do czynienia właśnie z tymi ludźmi i warunkami, które przedstawiają to, czego świadomie lub nie unikamy, czego chcielibyśmy się pozbyć, albo to, czego się lękamy. W ten sposób nasze otoczenie jest lustrem dla tych elementów, które zepchnęliśmy z naszego świadomego życia w nieświadomość…

Ludzie przepełnieni strachem, zapominają też o tym, że stając… face to face z „demonem”  – muszą uważać aby… sami nie stali się jego siedliskiem, bo wszystko co jest w nas – promieniuje na zewnątrz tworząc nasz obraz świata…

Im bardziej człowiek otwiera swoją świadomość na miłość, oddanie i radość –  tym bardziej jasne i przeźroczyste jest promieniowanie kolorów jego emocjonalnej aury…

W notce Nr 97. m.in. pisałam, że…  Era Wodnika to czas syntezy, to czas łączenia energii jakościowo odmiennych…, z których rodzić się będzie Nowa Jakość…

Aby jednak narodziła się Nowa Jakość Nas Samych… niezbędne jest świadome zbalansowanie – pełne i zgodne zespolenie pulsujących w nas twórczych energii – męskiej i żeńskiej, yin i yang – chłodnego intelektu” umysłu z „gorącym uczuciem” serca,  niczym… wody z ogniem, nocy z dniem, wschodu z zachodem…,  bo tylko w wyniku zrównoważonego ich połączenia mogą nastąpić Narodziny naszej Nowej, subtelnej Jakości – Nowego Człowieka, Nowej Cywilizacji Świadomych Ludzi…

Proces ten, któremu wszyscy bez wyjątku podlegamy,  doskonale odzwierciedla Alchemia, będąca Wiedzą z głębi czasu…, której głównym celem było uczynienie Wielkiego Dzieła mającego na celu dokonanie transmutacji jednej rzeczy w drugą…

Samo słowo: „alchemia” pochodzi z języka arabskiego:  الكيمياءal-chimija oraz z greckiego  słowa χυμεία oznaczającego chimerę,  chimera zaś oznacza:coś co jest ze sobą połączone”. Można też doszukać się innego tłumaczenia tego słowa z uwagi na to, że wiedza ta uznawana była za tzw. Boską Chemię, czyli coś – co jest połączeniem chemii oraz religii…

Zagadką pozostaje fakt, że… pierwsze znaleziska alchemiczne prowadzą nas do Asyrii, gdzie wielki władca Asurbanipal nakazał zgromadzić wszystkie księgi i wiedzę jaką posiadała ówczesna Asyria do Niniwy, zakładając w niej ogromną bibliotekę liczącą ok. 20 tys. tabliczek z zapiskami klinowymi w kilku językach…

Ale też… „dziwnym zbiegiem okoliczności” – w tym samym okresie czasu: VII w p.n.e. – na drugim brzegu morza śródziemnego – pojawił się władca Frygii – król Midas, który – jak głosi legenda – „wszystko czego dotknął przemieniał w złoto”…

Na przestrzeni wieków… wszyscy alchemicy poszukiwali doskonałości, uszlachetnienia rzeczy.., odnalezienia tzw. kamienia filozoficznego, mającego zdolność przemiany wszelkiej materii…, a w szczególności przemiany czegoś nieszlachetnego w coś szlachetnego.., przeobrażenia czegoś co jest złe i niewłaściwe, w coś co jest dobre i słuszne…, stąd  też główne  hasło alchemików:  Solve et Coagula” – rozłączam i tworzę, mające na celu łączenie przeciwstawnych sobie sił…

Powiedziane jest, że… na początku powstały cztery żywioły, których człowiek stanowi integralną cząstkę:

1. Ogień – Wola

2. Woda – Emocje

3. Ziemia – Ciało

4. Metal, Powietrze  – Intelekt

Piąty element stanowi kwintesencję czterech powyższych, wynikających z syntezy dwóch głównych: Ognia i Wody i jest nim:

5. Drzewo – Eter (duch) – Świadomość

 

W egipskich papirusach, datowanych ponoć również… na VII w p.n.e, odnajdujemy m.in. wielce znamienną myśl przypisywaną Tothowi:

„… Tego, czego oczekujesz, nie osiągniesz, jeśli… ciałom nie odbierzesz ich stanu cielesnego i jeśli substancji bezcielesnych nie zdołasz przekształcić w ciała…”

– Czyżby chodziło w niej o to, że aby coś otrzymać… należy coś poświęcić o tej samej wartości ?…

Na pewnym etapie naszego życia.., każdy z nas doświadcza takiego stanu, podczas którego zebrane przez siebie wnioski z doświadczeń…  zostają zweryfikowane i dopasowane do nurtu życia w jakim płyniemy…

Jeśli są prawidłowe, wówczas odczuwamy radość mając świadomość, że posłużą one do Przemiany korzystnej dla całej zbiorowości…

Na koniec tych krótkich rozważań nt.  „alchemii naszych przemian”, chciałabym zacytować słowa, które wydają mi się znamienne w tym temacie i które doskonale obrazują to, co  obecnie wielu z nas ogląda na ekranach tv i czyta na wielu forach pseudo duchowych…

„… Jak to się stało, że nadaliśmy sobie miano „ludzi”, skoro tak samo jak zwierzęta potrafimy zabijać i często jesteśmy pozbawieni uczuć wyższych?  Życie osób zdolnych do morderstwa i ulegających temu popędowi niezbyt różni się od zwierzęcego i podobnie brakuje w nim miłości bliźniego.

Na szczęście wielu z nas postępuje odwrotnie. Miłują bliźniego tak bardzo, że nie tylko nie potrafią zabić drugiego człowieka, ale też sumienie kategorycznie zabrania im zabić zwierzę. Mają dużo współczucia dla wszystkich stworzeń bez wyjątku. Nie potrafią się na kogoś gniewać niezależnie od tego, na jakie naraził ich udręki. Nie potrafią nienawidzić i prześladować, obmawiać albo w inny sposób psuć dobrych stosunków międzyludzkich.

Wolą sami cierpieć, niż przyczynić się do cudzych cierpień. Nie ulega wątpliwości, że ich natura nie ma nic wspólnego z naturą zwierzęcia – stanowi jej dokładne przeciwieństwo. To właśnie ta „ludzka” natura powoduje, że czasem… zwierzę można nazwać „człowiekiem”…

Mało kto potrafi jednak całkiem wyzbyć się niskich uczuć… cechy ludzkie i zwierzęce wciąż toczą pojedynek w naszej duszy. Ta dwoistość natury świadczy o niedoskonałości człowieka ziemskiego…

Niektórzy mają bardzo dużo cech właściwych ludzkiej naturze i odpowiednio mniej cech właściwych naturze zwierzęcej. Inni mają wiele cech zwierzęcych i odpowiednio mniej ludzkich. Grupy te nazywamy odpowiednio „ludźmi dobrymi” i „ludźmi złymi”.

Pierwsi są mili, altruistyczni i zawsze gotowi świadczyć pomoc oraz współpracować. Przebywanie w ich towarzystwie sprawia radość i dodaje życiu blasku. Gdziekolwiek pójdą, wnoszą ze sobą radość, pokój i szczęście. Niezależnie od otoczenia, w ich obecności czujemy bliskość Boga, tym silniej, im większe rozmiary przybiera ich ludzka natura.

W przeciwieństwie do dobrych, „ludzie źli” nie są mili, lecz samolubni, nieszczerzy i skłonni do oszustw. Chcą żyć dostatnio kosztem drugiego człowieka dzięki jawnemu lub zakamuflowanemu wykorzystywaniu go. Nic ich nie może powstrzymać przed kradzieżą. Aby się wzbogacić dopuszczają się nawet grabieży. Potrafią oczerniać innych oraz przeróżnymi sposobami niszczyć wzajemną sympatię i przyjaźń. W najgorszym przypadku, zależnie od rozmiarów zwierzęcej natury i nieumiejętności miłowania bliźniego, potrafią nienawidzić, odczuwać śmiertelną wrogość, ciemiężyć i mordować.

Tak oto natura człowieka niedoskonałego łączy cechy ludzkie i zwierzęce. Dlatego też nie ulega wątpliwości, że my wszyscy w ziemskiej, materialnej sferze bytu zetkniemy się z ludźmi, którzy są opanowani przez zwierzęcą naturę, u których natura ludzka jest jeszcze małych rozmiarów, w stadium narodzin.

Cytat pochodzie ze strony:

http://kosmologia.info/wyzwolenie-ludzkosci/

 

 

102. Życie w świecie upadającego matrixa

„… Ciemno jest jeszcze…  i znaczna część naszej istoty pozostaje w ciemni, bo bezpośrednie poznanie własnej istoty ogranicza się tylko do jej powierzchni, czyli tam – gdzie Duch zajęty jest czasowymi potrzebami i fermentami życia, lecz…

dzień uczyni się zaraz…” – Mistrz Eckhart

ksiezyc_i_las

Zainspirowana stwierdzeniem Dawida:

” Ważne że się wierzy w Boga „…
postanowiłam napisać te notkę, by podzielić się z innymi moimi przemyśleniami…

W odpowiedzi na zacytowane wyżej stwierdzenie, napisałam:

Też uważam, że… ważne, tyle tylko… w jakiego „Boga” ?
– Czy tego przedstawianego przez kościół, który stworzył religię ?, czy może jakiegoś innego, o którym mówią wszyscy Mądrzy Ludzie na przestrzeni wieków ?

Może by tak… raz nareszcie wyjaśnić sobie:
– Co, Kto i jak – rozumie znaczenie tego określenia: „Bóg” ?

Mam głęboką wewnętrzną pewność wynikającą z odczuć, że… określenie – „Bóg” – zostało błędnie i fałszywie przedstawione i równie błędnie zaszczepione w umysłach ludzkich właśnie przez religie kościelne, przedstawiające go jako … osobowego ojca, znajdującego się gdzieś tam… w niebie, zasiadającego na „niebieskim tronie” w otoczeniu świty aniołów i przyglądającego się – z aprobatą lub dezaprobatą – poczynaniom ludzi…

1-bóg- ojciec

Takie błędne wyobrażenie znaczenia tego określenia – „Bóg” – pokutuje do dnia dzisiejszego wprowadzając zamęt i chaos w nasze umysły, ale co gorsza – to błędne wyobrażenie jest główną przyczyną waśni pomiędzy nami z powodu kompletnego pomieszania i nierozumienia pojęć…

W „świętej księdze chrześcijan”, za jaką uważają oni Biblię, jest m.in. napisane:

„…Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą…”

Z powyższego opisu jasno wynika, że wszystkie komórki w naszym ciele, nasze DNA, i wszystkie atomy i molekuły, etc… zostały „wzięte” z Ziemi, ale – nie tworzą one Człowieka, ponieważ są one jedynie substancjami, dzięki którym tworzone są nasze formy fizyczne,  i wszyscy  przecież wiemy, że  jesteśmy czymś więcej niż tylko zlepkiem substancji fizycznej formy i  że… każdą z form fizycznych COŚ ożywia…

A więc… Co lub Kto ?  tworzy i ożywia rozumne i świadome istoty jakimi są ludzie, zwierzęta, planety i cały Wszechświat ?

Biblia daje odpowiedź, że jest to: „dech życia”.
Oki, ale… czym lub kim jest ów „dech życia” ?

1-lepienie dzbana

Kościół tworząc swoją religię przedstawił nam obraz, z którego wynikałoby, że… znudzony samotnością „bóg osobowy” chwycił w swoje dłonie garść ziemi i uformował z niej – niczym garncarz dzbanek – ciało Adama, po czym pochylił się i dmuchnął w nozdrza tego ciała swojego ducha i ciało to nagle… „ożyło”

Czy to wytłumaczenie wyjaśnia Naturę Boga ?, zważywszy, że przecież – wszyscy rodzice – każdego gatunku obdarzają swe dzieci „dechem życia”…

Wg. mojego z-rozumienia oraz tego – o czym mówią wszyscy Mądrzy Ludzie na przestrzeni wieków – ten  „Bóg dający dech życia”,  przedstawiony w Biblii  –  jest Wieczną Bezpostaciową Energią Życia przenikającą cały Wszechświat i w Niej są prawzory wszystkich stworzeń,  a to oznacza, że… TA  Bezosobowa i Bezpostaciowa Energia Życia, będąca esencją wszelkiej świadomości – nie może być istotą osobową –  jak chce przedstawiać nam kościół…

Aby jednak zadowolić…  patriarchalne byty rządne władzy nad ludźmi – ubrano Wieczną Bezpostaciową Energię Życia przenikającą cały Wszechświat w szaty, przyozdobiono długą siwą brodą i upostaciowiono jako „osobę groźnego ojca”

Zrozumiałam więc, że… Bóg jest po prostu Życiem – Życiem połączonym w najbardziej intymny z możliwych sposobów nie tylko z człowiekiem,  ale także z każdą żywą istotą egzystującą we Wszechświecie, ponieważ każda z żywych istot posiada ten sam Dech Życia…  Lisek z mamą

„… «Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?»

Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga».

Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie:Ja rzekłem: Bogami jesteście? 

Jeżeli Pismo nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym ?…  Wy wszyscy bogami jesteście, synowie Najwyższego…”

krowa-z-cielkaiem „…Lecz pomnij na me słowa:

Pośród tych, co wiedzę mieli, znalazł się niejeden taki, który prawdy część poznawszy, dla siebie z niej czynił korzyść.
W czarną magię oblókł swe zaklęcia, runami je zapisał. Rody, herby potworzył, ludzi na królestwa podzielił…

Magia ma straszne oblicze, lękiem myśli plącze, a to tylko sprytne wiedzą jest władanie.

Ci, co magię stworzyli, z dwóch korców czerpali.
Wpierw wiedzy szczątek uchwycili, potem wiarą go obłożyli i obrazami strasznymi — szatana człowiekowi stworzyli.
Bo gdy człek ściśnięty z lęku, za prawdę gotów przyjąć każde słowo, bo już jego myślą nie kieruje rozumienie…”

KOTKI1.szczęśliwa-matka-z-dzieckiem

To z-rozumienie sprawiło, że… oczyma duszy ujrzałam i odczułam przepiękną wizję  biblijnego „Edenu”, tego… „Raju Utraconego”, do którego wszyscy niemal podświadomie tęsknimy,  gdzie nie ma żadnej religii i gdzie powietrze przesycone jest głęboką duchowością Miłości Energii Życia, która…  czerpiąc z samej siebie – nie żebrze o pochwały ludzkie, i żadne prześladowanie z zewnątrz dotknąć jej nie może”…

Po raz pierwszy… cień owego z-rozumienia pojawił się w mojej świadomości kiedy miałam 14 lat, w momencie, gdy dotknęłam martwej dłoni ciała mojej najbliższej Przyjaciółki, z którą przeszłam 7 lat szkolnej drogi w szkole podstawowej, a której 14-sto letnie ciało zostało złożone w trumnie, w kaplicy przed pogrzebem.

Przeżyłam wówczas prawdziwy szok!, ponieważ poczułam, że… ta fizyczna forma… jest mi całkowicie obca i nie ma nic wspólnego z Istotą, która jeszcze tak niedawno tę formę ożywiała i  która była mi tak bliska…, i nagle uświadomiłam sobie, że to nie była już moja najlepsza Przyjaciółka Grażynka!

Podczas kolejnego,  traumatycznego doświadczenia, kiedy dotykałam dłoni martwego ciała mojego Taty, co prawda… nie doświadczyłam wówczas tak wielkiego szoku, jak uprzednio, lecz utwierdziłam się jedynie w przeświadczeniu, że…  tak bardzo bliska mi – jeszcze kilka godzin temu Istota – opuściła już tę fizyczną formę i…  odeszła…

Wówczas też,  po raz pierwszy… uświadomiłam sobie jak ulotna i krucha jest egzystencja Ducha w cielesnej formie… i jak niewiele wart jest świat przedmiotów,  którymi z takim przywiązaniem się otaczamy,  i za który czasami płacimy zbyt wygórowaną cenę, nie zdając sobie sprawy, że płacimy za coś – co w rzeczywistości jest bezwartościowe…

kociołek bogactwa

Święto Wiosny AD 2017

1.bazie

Według kalendarza astronomicznego, astronomiczna wiosna przypada w dzień równonocy wiosennej, co oznacza, że dzień i noc trwają wtedy tyle samo i od tej pory – przez kolejne trzy miesiące – dzień jeszcze będzie się  wydłużał aż…  do przesilenia letniego…

W 2017 roku astronomiczny początek wiosny przypada  20 marca – punktualnie o godzinie 11.29,  kiedy Słońce wejdzie w fazę Barana, a więc  i  Święto Wiosny w tym roku obchodzić będziemy tego właśnie dnia.

15_Marzanna

Dla la naszych słowiańskich praojców, żyjących zgodnie z cyklami Przyrody,  święto to poświęcone było Matce Ziemi, zwane Jarym Świętem, które obchodzone było bardzo uroczyście  jako święto Narodzin Nowego Życia po mroźnej zimie.

Słowianie przygotowując się do Jarego Święta sprzątali swoje chałupy i wnosili do nich młode  wierzbowe i leszczynowe gałązki puszczające pąki, symbolizujące budzenie się Przyrody do Życia…, a na wzgórzach rozpalali ognie symbolicznie przywołując ciepło Słońca…

Towarzyszyły temu obrzędy, które miały wnieść siłę i radość życia, zapewnić dobry urodzaj i powodzenie na cały rozpoczynający się wiosną rok.   Tego dnia też topiono słomianą kukłę nazywaną Marzanną, która  ubierana była  w białą szatę przyozdobioną kolorowymi wstążkami.

Marzanna w wierzeniach naszych Przodków uznawana  była za  Panią zapominania, Boginię  zaświatów i Władczynię krainy umarłych, i w związku z narodzinami Nowego Życia – topioną ją – symbolicznie odsyłając  do właściwego  jej świata i związane z nią wszelkie choroby, śmierć, a przede wszystkim – zimową martwotę…

1 KROKUS-WIOSENNY

Dzisiaj, choć stara słowiańska wiara wraz ze swoją symboliką przeżywa prawdziwy renesans, nadal nie rozumiemy głębokiego związku i szacunku, jakim nasi Praojcowie darzyli wszelką Przyrodę i żyli wg. jej odwiecznych cykli…  i nadal – choć nasze subiektywne wewnętrzne życie stało się tym – co liczy się dla nas najbardziej – niewiele wiemy o tym… jak ono powstaje i jak funkcjonuje w naszej świadomej woli działania…

Dzisiaj –  w przeciwieństwie do naszych Przodków, oddaliliśmy się znacznie od świata Przyrody i pogrążyliśmy się w życiu wypełnionym  nieustannym  pośpiechem, obciążonym tysiącem spraw egzystencji materialnej, której towarzyszy ciągły strach i obawa  –  nie zdając sobie  sprawy z tego, że w ten sposób – sami tworzymy silny opór wobec Naturalnego Strumienia  Życia, który sprawia, że…  jesteśmy trwale oddzieleni  od własnej tożsamości,  a przede wszystkim… od własnej Duszy – Boskiego Źródła Stwórcy. Można by rzec, że… staliśmy się dromaderami,  bez celu wędrującymi po pustyniach własnych umysłów, którzy zapomnieli o jednych z najważniejszych zasad przekazanych nam przez jednego z Mądrych Ludzi, którym był Jezus:

Nie lękajcie się,  Niech pokój będzie z wami”..

 

1-sasanki

Dziś… niewielu z nas ma świadomość faktu, że…  Pokój zaczyna się od nas samych, i  że  nasz wewnętrzny opór powodowany strachem i obawami przed stratą… sprawia, iż znajdujemy się w ciągłym stanie nienasycenia,  powodującym nasze duchowe, umysłowe i fizyczne  zubożenie, którego rezultatem jest.. dreptanie w miejscu z uwagi na… nieustanne, uparte stawianie oporu płynącemu strumieniowi Życia…

W tym nieustającym pędzie zapomnieliśmy o tym, że… nasza Dusza, której nieodmienną cechą jest wrodzona radość –  podobnie jak Słońce – oświetla obszar naszego wnętrza, i którą przyrównujemy do lampy lub świecy…, bo tak – jak  światło świecy wypełnia pokój – tak jasność Duszy wypełnia nasze ciało, co oznacza, że… jesteśmy źródłem Świadomości dla ciała –  Wieczną Nieśmiertelną Jaźnią –  nadającą znaczenie naszej cielesnej powłoce…

1.sasanka2

I jeśli  naprawdę pojmiemy,  że nasze obecne życie toczy się –  podobnie jak życie całej Przyrody związanej z cyklami  Wzrostu i Zaniku –  zrozumiemy, że  wszystkie jego wzloty  i upadki są  jedynie rezultatem naszych przeszłych czynów…,  że wszelkie powodzenia i nieszczęścia, smutki i radości…  przychodzą do nas we właściwym celu i czasie – zgodnie z Prawem Przyczyny i Skutku… 

Pojmując ten fakt i przyjmując na siebie pełną odpowiedzialność za własną niewiedzę – wzmacniamy się w postawie  niewzruszoności wobec zmiennych kolei losu, ponieważ  uświadamiamy sobie, że zainteresowanie naszego ego-umysłu przedmiotami świata materialnego rodzi jedynie przywiązanie, będące  głównym powodem naszego cierpienia, ponieważ…

To,  co zrozumiane – przestaje mieć nade mną władzę…

Świadomość faktu, że nasze życie toczy się  zgodnie z Naturalnymi Cyklami  Wzrostu i Zaniku pomaga nam uwolnić się od wszelkich pragnień wypływających z troski o rzeczy tego… skądinąd  wspaniałego i różnorodnego świata  🙂  i zacząć  bez oporu  wypełniać swe wnętrze Pokojem…

1 białe krokusy

Celebrowanie tego wspaniałego Momentu Wielkiego Cyklu –  jakim jest Przesilenie wiosenne, Jare Święto, Święto Wiosny – jest doskonałą okazją do puszczenia tego – co już musi odejść…, do skorzystania z Mocy Wiosennej Odnowy naszego Życia i pamiętania o tym, że… Pokój znajduje się w nas i z nas promieniuje w przestrzeń, w której wszyscy egzystujemy


 

 

Święta… przesilenia zimowego

1-swieta
Wszystkim Wspaniałym Gościom zaglądającym na moją stronkę, pragnę złożyć –  z serca płynące życzenia – radości i pogody Ducha…, wewnętrznego odczucia Jedności jaką wszyscy współtworzymy…
I bez względu na to – co wokół nas się zadziewa – pragnę życzyć nam wszystkim…  pogłębiającej się świadomej i uważnej egzystencji… opartej na z-rozumieniu faktu, że nawet wówczas, gdy usłyszymy o tym, że… nasza dusza przemija wraz z ciałem i że to – co jest już martwe nigdy nie wróci…, byśmy mieli świadomość faktu, że…
Kwiat więdnie, ale… nasionko zostaje i leży ukryte przed nami – podobnie jak… wieczne życie…

 

3-swieta