1. Sybilla Libijska- Prawo Zgodności – Prawo Praw

Sybil Libij

Podstaw współpracy między istotami Prawo Zgodności uczy – to prorokini Libijska zapewnia.  Ten co w zgodzie ze sobą jest – zgody drugiego nauczy. Żaden podział wtedy spójności we Wszechświecie nie zburzy.    

W zgodnym układzie nikt lepszym się mienić nie może, bo wszyscy sobie potrzebni”

Sybilla uchwycona w trakcie ruchu między księgą (wiedzą) i naczyniami kuchennymi symbolizującymi zwykłe codzienne obowiązki.
Musi zwykłe obowiązki pogodzić z pracą nad sobą i wiedzą o 12 prawach.

Chusta na głowie między warkoczami sugeruje podział mózgu na cztery ćwiartki budowy energetycznej człowieka.
Mózg naczelnych – świadomość,
mózg ssaków – zamysł,
mózg gadzi – dusza i ciało.

Zgodność ze sobą (swoim wnętrzem) i z 12 prawami.
Zgodność (wibracji) ze sobą i z innymi.

W budowie energetycznej jest to zgodność między narzędziami (ciałem, duszą, osobowością) i zgodność narzędzi ze świadomością (energotypem).
W przestrzeni energetycznej zgodność zachodzi przez dopasowanie częstotliwości czyli wibracji (tak jak niezgodność przez brak dopasowania).

Zgodność to także akceptacja nowej (nieznanej) sytuacji.

Ludzie nie widzą niematerialnych zmian na ziemi, ponieważ wibracyjnie przystosowani są do obrazu rzeczywistości zakodowanego w siatce pojęciowej.

Przeciwieństwem zgodności jest walka – w Wolnej Woli metoda rozwiązywania problemów – zastępująca współpracę.
Zwalnia od myślenia jednostki ludzkie nie mające własnych wniosków. Walka (nie jako przemoc, tylko stawienie czoła okolicznościom, własnym ograniczeniom, słabościom) jest także częścią zgodności.
Nie godzimy się na to co nas ogranicza, upokarza – np. na manipulacje, decydowanie za nas przez autorytety, na życie naszym kosztem.

W wolnej woli silniejsi – na szczycie hierarchii żyją kosztem słabszych jednostek – ich pracy i energii.

Przesterowana zgodność to także wygoda, konformizm, oportunizm, lenistwo.    Ze zgodności zrobiono słabość ….
Drugi policzek nadstawiają tylko ofiary, a na kompromis idzie słabszy – kto nie ma za sobą argumentów siły.
Kapłani chrześcijańscy nigdy (przynajmniej oficjalnie) nie szli na kompromis.

Ludzie w wolnej woli współpracują z przymusu, ze strachu bądź dla wspólnej korzyści.   Pracują razem w ramach jednej grupy zawierającej się w sześcianie przestrzeni myślowej danej ideologii.
Współpraca w grupie to ścisłe podporządkowanie się wewnętrznej hierarchii, rezygnacja z własnego myślenia, obrona członków grupy przed ingerencją z zewnątrz i realizacja celów (idei zbiorowej) nawet kosztem prawdy i własnych wartości.

Zmysłem odpowiedzialnym za prawo zgodności jest wzrok, a nadzmysłem – jasnowidzenie.
Człowiek na ziemi zdominowany jest przez bodźce i komunikaty wizualne. Najczęściej ich funkcją jest wzbudzanie pragnień i marzeń, kodowanie sztucznych powiązań skojarzeń, idei, myśli i reakcji.
Rozbudowana funkcja wzroku rozbija spójność zewnętrzności człowieka z wnętrzem. Idziemy za tym co jest zewnętrznie atrakcyjne.
Tymczasem nadwidzenie pozwala uchwycić energetyczną niezgodność elementów, skojarzyć ze sobą informacje – pozornie nie mające nic wspólnego.

Zasada Zgodności jest podstawą wszystkich szyfrów, kodów, podprogowych przekazów.

Wyobraźnia jako funkcja podświadomości jest podstawową przeszkodą w byciu tu i teraz – poznaniu siebie. Nieustannie wyobrażamy sobie zdarzenia
z przeszłości i możliwe scenariusze przyszłości.
Mamy szereg fałszywych wyobrażeń o sobie samych.
Opanowanie wyobraźni przez samokontrolę jest równie ważne jak wyciszenie terkotu myśli w pracy nad sobą.
Wtedy wewnętrzny wzrok staje się narzędziem patrzenia w przyszłość – otrzymujemy wskazówki od mistrzów zgodności – jak postępować w zgodzie z prawami. Wskazówki w postaci obrazów pojawiają się często tuż przed zaśnięciem, kiedy umysł jest najbardziej wyciszony.
Nośnikiem dźwiękowym tego prawa w aspekcie Zasady Opieki nad Zamysłem są Rusini, a po krzyżówkach genetycznych z Hebrajczykami i Żółtymi- Rosjanie i Francuzi (język rosyjski jest najbliższy wzorca Rusinów).
Rosjanie są odpowiedzialni za złamanie zgodności ze sobą i współpracy między plemionami. Francuzi -za oderwanie świadomości zewnętrznej (zmysłów) od wnętrza (nadzmysłów). W czym znaczącą rolę odegrała trwająca do połowy XX wieku dominacja francuskiego jako języka arystokracji, kultury etc.
A w aspekcie Zasady Realizacji- są Izraelczycy (IZ- REALIZACJA). Reprezentują oni w sferze społecznej falę nośną Współpracy, w państwie ustrój społeczny i politykę.

Aspektem Zasady gromadzenia i pomnażania Wiedzy tego prawa jest m.in. psychologia odpowiedzialna za rozbicie jedności człowieka.

_____________________________________________________________________________________________________________________________________________

Advertisements

3 thoughts on “1. Sybilla Libijska- Prawo Zgodności – Prawo Praw

  1. Witaj Margo kochana.
    Bardzo ciekawy artykuł. Dziękuję. Dużo w nim wiedzy, którą nazywam mądrością, bo przypomina nam np. o tym, jak zmienić to, co „utkwiło” w ciągłej walce…

    Podzielę się zachęcona Twoimi słowami…

    „Walka (nie jako przemoc, tylko stawienie czoła okolicznościom, własnym ograniczeniom, słabościom) jest także częścią zgodności.”

    No cóż… Tak mi przyszło, że „stawianie czoła” znaczy wchodzenie w nowe sytuacje (nawet z lękiem), kiedy jesteśmy gotowi obserwować swoje reakcje, rozpoznawać je, rozumieć i działać zgodnie z tym, co się w nas przejawia… Obserwujemy i zaczynamy rozumieć siebie i innych współtworzących te sytuacje. Zaczynamy rozumieć zasady, wzorce, według których działamy. I zaczynamy być bardziej świadomy działań swoich i innych. Więc takie działanie w zasadzie nic z walką nie ma wspólnego 🙂
    Walka to walka i ona podtrzymuje „niezgodność”. Zgodność jest dla mnie związana z zakończeniem walki i poszukiwaniem nowych sposobów działania. Dlatego coraz większą uwagę zwracam np. na słowa, których używam, na ich treść i energię, jaką ze sobą niosą.

    „Nie godzimy się na to co nas ogranicza, upokarza – np. na manipulacje, decydowanie za nas przez autorytety, na życie naszym kosztem.”

    Tak. Bunt jest integralną częścią procesu dojrzewania człowieka. Byleby w nim nie pozostać. Bo jak pozostajemy, to znaczy, że zatrzymaliśmy się w naszym dojrzewaniu 🙂

    „Kapłani chrześcijańscy nigdy (przynajmniej oficjalnie) nie szli na kompromis.”
    Kapłani chrześcijańcy? Hmm…

    „Ludzie w wolnej woli współpracują z przymusu, ze strachu bądź dla wspólnej korzyści. „

    To bardzo ciekawe. Dotykałam kilkukrotnie tematu wolnej woli… Z tego, co „odkryłam” :-), widzę, że wolna wola ma też dwa bieguny… bo z jednej strony pozwala nam podjąć na przykład decyzję o zmianie pewnych wzorców (wyjście z roli ofiary i nieświadomego kata albo zakończenie użalania się nad sobą), a z drugiej strony, gdy używamy „umownie” wolnej woli, to działamy z poziomu przywiązania do wzorców, które nam zostały zaprogramowane… (to mogą być wzorce powiązane na przykład z tzw. karmą).

    Dla mnie np. POSZERZANIE ŚWIADOMOŚCI polega na „uwalnianiu” swojej”|umownie” wolnej woli i ŁĄCZENIU z WOLĄ CAŁOŚCI…. Nie przyjmuję na siebie odpowiedzialności za innych, bo wtedy bym się wywyższyła i wpadła w pułapkę odpowiedzialności i misyjności.
    Pamiętam, że każdy jest odpowiedzialny sam za siebie.
    Mam szacunek dla każdego indywidualnego istnienia, bo wiem, że wszyscy jesteśmy częścią Całości. Wszystkie dusze współtworzyły tę GRĘ i zasiliły ją swoją energią. Teraz w niej jesteśmy wszyscy razem.

    Gdy przenoszę się na wyższy poziom świadomości, wiem, że jestem Całością. Każda z moich części może być odpowiedzialna sama za siebie. Nie musi, może. Każdy ma także prawo do korzystania ze swojej „umownie wolnej woli indywidualnego bytu… 🙂

    „Tymczasem nadwidzenie pozwala uchwycić energetyczną niezgodność elementów, skojarzyć ze sobą informacje – pozornie nie mające nic wspólnego.”
    O tak.

    „Opanowanie wyobraźni przez samokontrolę jest równie ważne jak wyciszenie terkotu myśli w pracy nad sobą.”

    Tu mam pewne wątpliwości co do samego słowa „samokontrola” 🙂 Dla mnie kontrola jest powiązana ściśle z potrzebą podporządkowania czegoś czemuś, więc osobiście wolę słowo obserwacja albo uważność. To uważność pozwala obserwować siebie w różnych sytuacjach i podejmować świadome decyzje, i dokonywać wyborów sposobów działania. Z kontrolą jest tak, że może ona powodować blokadę pewnych emocji czy przekonań. Kiedy odczuwamy na przykład jakieś emocje, to dopóki im nie pozwolimy się przejawić i będziemy je kontrolować, to nie rozpoznamy ich i nie będziemy mogli dokonać zmiany wzorców, które takie emocje wywołują. Kontrola zazwyczaj prowadzi do nieujawniania nawet przed sobą prawdziwych emocji, więc zostają one w podświadomości.

    Serdeczności przesyłam

    Lubię to

  2. „..Opanowanie wyobraźni przez samokontrolę jest równie ważne jak wyciszenie terkotu myśli w pracy nad sobą.”

    Tu mam pewne wątpliwości co do samego słowa “samokontrola” 🙂 Dla mnie kontrola jest powiązana ściśle z potrzebą podporządkowania czegoś czemuś…

    Podporządkowanie czegoś czemuś… Właściwie to.. taki jest właśnie sens mojej wypowiedzi JESTEM :), bo dokładnie o to chodzi, o podporządkowanie i kontrolowanie napływających myśli, przetaczających się przez nasze umysły, którym często nie poświęcamy zbytniej uwagi, uważności i wdajemy się w myślowe zapasy… 🙂
    Samokontrola myśli, ma na celu właśnie segregację ważnych, kształcących myśli od tych >małpich< pląsających po umyśle i wprowadzających zamęt…

    Lubię to

    • „Samokontrola myśli, ma na celu właśnie segregację ważnych, kształcących myśli od tych >małpich< pląsających po umyśle i wprowadzających zamęt…"

      Rozumiem. Dziękuję kochana Margo za wytłumaczenie mi. Ale w moim przypadku było i jest trochę inaczej, bo w zasadzie to ja uczyłam się świadomego dokonywania wyboru myśli , jakie napływają do mojego umysłu bez udziału mojej świadomości i nie nazywałam to kontrolą, lecz skupieniem świadomości na myślach, jakie „wlatują mi do głowy” oraz procesach myślowych zachodzących w moim umyśle. Nie chodziło tu o podporządkowywanie czegoś czemuś ani o kontrolowanie, ale o dokonywanie świadomego wyboru. Uczyłam się etapami. Moja praktyka przebiegała mniej więcej tak:

      1. skupianie się na umyśle i świadome utrzymywanie pustego umysłu (jak puste wnętrze piłki), codziennie lub kilka razy dziennie przez pięć, dziesięć minut. (praktykowałam przez około miesiąc)
      2. świadoma obserwacja myśli, które napływają i rozpoznawanie ich, a zwłaszcza tych „małpich” i tego, co powodują w moim ciele, jakie wzbudzają emocje i uczucia. (praktykowałam codziennie przez około trzy miesiące i ta praktyka pozwoliła mi być świadomą własnych procesów myślenia). To doprowadziło mnie do kolejnego etapu –
      3. dokonywania świadomego wyboru myśli.

      Czasem pojawiają się jeszcze w moim umyśle takie „małpie”, ale umiem je obserwować i przyglądać się, w którym kierunku się rozwijają. Wtedy, gdy rozpoznaję, w jakim kierunku mogą mnie zaprowadzić np.: wprowadzić zamęt, wówczas je „zatrzymuję” albo „odsyłam”. A czasem „transformuję”…
      Więc nijak nie mogę tego nazwać kontrolowaniem myśli. 🙂 Tak jest w moim przypadku.
      Ale doskonale rozumiem, że inni mogą stosować kontrolę. Choć nie wiem na czym to miałoby polegać od strony praktycznej. 😀

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s