Cel życia…

Co u diabła przyszłam robić na tej Ziemi ?
Byłam taka szczęśliwa w Raju.. .

Aniolek i różowa kula

Po co tu jestem ?
Reinkarnacja…  Co to takiego ?
W jaki sposób toczy się nasze koło narodzin ?

Jak to się dzieje, że w obecnym naszym wcieleniu – tu na Ziemi, tracimy świadomość naszej duchowej natury ?

Poniższe opracowanie jest próbą zainspirowania  człowieka do jego dalszych poszukiwań zawartej w nim wewnętrznej wiedzy, dotyczącej poruszanego tematu  🙂

Jedną z teorii tłumaczących ten zawiły proces – w moim odczuciu – jest cykl artykułów pana Waldemara Witkowskiego pt. Tajemnice Istnienia,  gdzie w przystępny sposób udziela nam odpowiedzi na te trudne pytania…

Pan Witkowski zaznacza również:

„..Przedstawiony poniżej materiał, w żaden sposób nie pretendujący do prezentowania sobą jakichkolwiek „prawd ostatecznych”, w znacznej części pochodzi z tego typu wewnętrznego poznania i przedstawia moje nowe spojrzenie na życie, inspirujące do postrzegania otaczającej nas rzeczywistości oczami Istoty, jaką jesteśmy naprawdę.
Gdyby ktoś dziś zapytał się mnie: „kim tak naprawdę jesteś?”, to odpowiedziałbym:

„Jestem Wędrowcem z innej Rzeczywistości, który przybył na planetę Ziemia, posługuje się ciałem i zmysłami do przemieszczania się oraz zbierania informacji, korzysta z emocji do automatycznego reagowania na przejawiającą się trójwymiarową rzeczywistość oraz posługuje się intelektem do budowania teorii, opisujących postrzeganą rzeczywistość, a także tworzy własną rzeczywistość, biorąc aktywny udział w rozwoju fali życia, zwanej ludzkością”…

Aby mogło zaistnieć przejawione w materii istnienie, niezbędne jest zatem integralne połączenie dwóch części:  duchowej, dającej wkład w postaci energii i świadomości oraz materialnej, odgrywającej rolę uniwersalnego nośnika – w przypadku przejawienia życia pod postacią człowieka jest to połączenie części duchowej Istoty oraz materialnego nośnika składającego się ze struktur: biologicznej, emocjonalnej i intelektualnej.

Kluczowym pojęciem do zrozumienia wykładów pana Witkowskiego, wydaje się być uzmysłowienie sobie, że żyjemy w tzw. Polu Nieskończonych Możliwości, które pan Waldemar przedstawia jako   „wolną przestrzeń” wypełniającą cały ogromny wszechświat…

Ta „wolna” przestrzeń wypełnia się czymś, co na pewno nie jest materią, a przypomina raczej pulsującą światłem energię.
Energia ta, sprawiająca wrażenie żywej, będącej w ruchu istoty, wypełnia sobą cały kosmos, zawierając się we wszystkim i otaczając wszystko, co istnieje.

Każda, nawet najmniejsza cząstka materii, tonie w morzu tego fantastycznego, pulsującego życiem światła…, stanowi  ona sobą Powszechną Świadomość, która została nazwana dla naszych analitycznych oraz syntetycznych potrzeb – Polem Nieskończonych Możliwości …

I tak dowiadujemy się, że od chwili naszego urodzenia tworzymy w naszym umyśle wewnętrzne zapisy pochodzące z obserwacji otaczającej nas rzeczyistności, które następnie determinują w określony sposób nasze późniejsze postrzeganie i rozumienie…

Od tych pierwszych chwil, doświadczamy bombardowania bodźcami z otaczającej nas rzeczywistości,  stwarzającymi iluzję pełni naszej zindywidualizowanej formy i w efekcie to, co do nas dociera, uważamy za jedyną, prawdziwą rzeczywistość.

Nie zdajemy sobie sprawy, że jako Istota, jesteśmy czystą świadomością i dla oddzielenia się od Stwórcy przyoblekliśmy się w świetliste ciało,
za którego pośrednictwem kontaktujemy się z niżej wibrującą materią.
Chcąc wejść w gęstsze rejony Wszechświata, przyoblekamy siebie w kolejne warstwy materii,   pozwalające na odbieranie wybranej przez nas rzeczywistości.
Zapominamy o fakcie, że w naszym naturalnym stanie nie jesteśmy ograniczeni ani czasem, ani przestrzenią,  oraz że nie mamy wyszczególnionych zmysłów – całe nasze świetliste ciało jest jednym wielkim zmysłem, który możemy zakotwiczyć w dowolnym miejscu Wszechświata.

Chcąc doświadczać np. ziemskiej trójwymiarowej rzeczywistości, przenosimy cząstkę Siebie na Ziemię,  otaczamy kolejnymi warstwami materii, aż do fizycznego ciała włącznie.
Ponieważ część Nas Samych, doświadczająca na Ziemi, zarzucana jest danymi z trójwymiarowego środowiska,  nie mamy przez to możliwości odbioru Siebie, jako Całości i otaczające nas realia uznajemy za jedyne prawdziwe,  zaś naszą formę ludzką za całość naszego istnienia…

Aby to lepiej zrozumieć, możemy przyrównać Nas, jako obserwujących i odbierających doświadczenia, do piasty koła,  z której rozchodzące się szprychy symbolizujące  ulokowanie Nas, jako doświadczających, w poszczególnych czasoprzestrzeniach.
Końcówki szprych zamontowane na kole mają kontakt wyłącznie z wycinkiem koła, symbolizującym daną czasoprzestrzeń,  zaś sama piasta, poprzez wszystkie szprychy, ma już kontakt z całością koła, reprezentującego zbiór wszystkich doświadczanych rzeczywistości.

Aby uzyskać doświadczenia a wraz z nimi wiedzę, decydujemy się na wcielenie na planecie Ziemia w ludzkie ciało w konkretnym miejscu i czasie.
Otrzymujemy wówczas genetyczny materiał, związany z rodziną, w której rodzimy się i wśród której będziemy dorastać.
Brak nam natomiast własnej, indywidualnej historii ziemskiego istnienia (bo np. wcielamy się tu po raz pierwszy), a przez to indywidualnych umiejętności,  doświadczeń, predyspozycji, które niezbędne nam będą w naszym fizycznym życiu.

Dlatego też, korzystając z tego, iż jakiekolwiek doświadczenia jakiejkolwiek istoty gromadzone są na poziomie warstwy przyczynowej Wszechświata,
możemy wybrać z ogólnego zbioru doświadczeń życiowych – te nam przydatne i wprowadzić do naszej indywidualnej historii,
wbudowując je w warstwę przyczynową naszego nośnika – w ten sposób, gdybyśmy podczas ziemskiego pobytu poddali sie  regresji hipnotycznej,  to okazałoby się, iż już niejednokrotnie żyliśmy na naszej planecie…

Zabieg utworzenia „wstępnej” historii naszej ziemskiej przygody konieczny jest ze względu na nasze cele , jako Istoty –  wprowadzenie do podświadomości pamięci „czyichś” doświadczeń daje możliwość skutecznego funkcjonowania w faktycznym wcieleniu, tyle że poprzez samo wprowadzenie zapisów, nie rozwija nas jako Istoty.
Aby rozwój ten mógł nastąpić, potrzebne nam są faktyczne doświadczenia w trójwymiarowej rzeczywistości.

Zaraz po urodzeniu uaktywniamy w sobie pierwsze zakodowane zapisy oraz jesteśmy poddani wpływowi odpowiedniej frakcji zbiorowego,
genetycznie uwarunkowanego umysłu.
Przez pierwsze lata naszego życia najbliższe środowisko buduje fundament naszego światopoglądu, który później modyfikować będziemy,
zgodnie z pozyskiwanymi własnymi doświadczeniami życiowymi i wyciągnietymi z nich własnymi wnioskami  oraz wpływem różnych frakcji zbiorowego umysłu.

Pojęcia dobra i zła, religie, systemy prawne, uznawane moralne i etyczne normy, to wszystko kształtuje nas i w dużym stopniu kontroluje powodując,
iż przez życie poruszamy się w wyznaczonych przez te czynniki strefach.

W trakcie ziemskiego wcielenia nasze wewnętrzne zapisy, zgodne z akceptowanymi przez nas światopoglądowymi wartościami,
w naturalny sposób stają się dominujacymi aspektami tworzonej przez nas rzeczywistości i przez to powiększają znacząco swój energetyczny potencjał.

Po tzw. śmierci, tracimy co prawda swój trójwymiarowy nośnik (ciało fizyczne), ale dominujące w nas poglądy (zapisy) nadal decydują o postrzeganiu i tworzeniu rzeczywistości w nowych wymiarach a rzeczywistość ta jest równie realna jak ta dotychczasowa fizyczna…

To, gdzie świadomie teraz odbieramy nowe wrażenia, zależy właśnie od przekonań, jakie mieliśmy podczas naszego fizycznego życia.
 Jeżeli dominującym przekonaniem był dla nas określony, religijny model istnienia, to na pewno trafimy w świat danej religii,  odpowiadający naszym o nim wyobrażeniom…

W zależności od tego, jak sami siebie oceniamy, trafiamy w odpowiadające tej ocenie miejsce nowej rzeczywistości…

Po przejściu przez oczyszczający nas przejściowy etap, trafiamy w końcu – być może –  🙂  do wspaniałego nieba, gdzie nie ma bólu, smutku, ani żadnego cierpienia.
Nie jesteśmy sami, wokół mamy dużo przyjaciół, których sami sobie dobieramy oraz innych istot, chętnie pomagających nam w pozaziemskim istnieniu…

magiczne motyle

Również i tu oddziaływujemy na Pole Nieskończonych Możliwości (PNM), bardzo szybko uzyskując odpowiedzi w przejawiającej się wokół rzeczywistości na nasze twórcze impulsy.
Istotną różnicą, w stosunku do naszego ziemskiego istnienia  jest to, że praktycznie nie tworzymy nowych wewnętrznych zapisów, lecz posługujemy się tymi już posiadanymi, stopniowo wyczerpując ich energetyczne zasoby…

Kiedy jednak energia, odpowiadająca przejawionej wokół rzeczywistości, w końcu się rozprasza, przenosimy się w wyżej wibrujące rejony istnienia, posługując się pozostałymi jeszcze, bardziej subtelnymi zapasami naszej – zgromadzonej na Ziemi energii.

Aby jednak jakakolwiek rzeczywistość mogła się przejawiać – musi być podtrzymywana, za pośrednictwem PNM,  twórczymi impulsami doświadczających jej realiów istnień – dlatego też, po wyczerpaniu się naszych energetycznych zapasów, nie mając na poziomie warstwy przyczynowej (duszy) wbudowanych energii wyjścia z reinkarnacyjnego obiegu –  nie mamy innego wyjścia jak tylko powrót do ziemskiego istnienia w celu naładowania na nowo naszych energetycznych akumulatorów.

Tak więc wspólnie z naszymi Przewodnikami – ustalamy miejsce i realia nowego pobytu, a także zadania i cele do zrealizowania  podczas zbliżającego się wcielenia.

Aby świadomie i skutecznie tworzyć rzeczywistość, musimy zdawać sobie sprawę z naszych własnych – bardzo silnych uwarunkowań, pochodzących od minionych  dawno zdarzeń.
Wiedza ta pozwala na uwzględnienie w naszym życiu wpływu tego typu oddziaływań, a następnie, po nabraniu do nich pewnego dystansu,  uniezależnienia się od ich dominującego wpływu.

Mówiąc o reinkarnacji, nieodmiennie poruszany jest temat, związany z tzw. karmą.

Często mówimy, iż mamy „złą”, albo „dobrą” karmę, że dany aspekt naszego życia jest karmicznie uwarunkowany.

Co to znaczy?

Jeżeli człowiek funkcjonuje na Ziemi głównie na „fizycznym” poziomie, dbając przede wszystkim o potrzeby swojego ciała,  to nie wykształci zbyt wielu subtelnych, wewnętrznych struktur, umożliwiających mu dłuższy pobyt w bardziej subtelnych rzeczywistościach – po tzw. śmierci przebywa więc w cięższych zasobach wyższych wymiarów i stosunkowo szybko inkarnuje, wcielając się na powrót w następną ludzką postać.

Z kolei, jeżeli ziemskie „wewnętrzne” życie jest bardzo bogate, a także zrozumienie swojej umysłowo-duchowej struktury  stanowi ważny aspekt rzeczywistości człowieka, to jego pobyt w wyższych wymiarach przeważnie będzie miał znacznie dłuższy przebieg i to także w tych wysoko wibrujących realiach.
O miejscu pobytu w wyższych wymiarach decydują przede wszystkim posiadane przez nas wewnętrzne, dominujące programy…

maczine dzrewo

Jeżeli doświadczaną rzeczywistość, utworzoną za pośrednictwem Pola Nieskończonych Mozliwości (PNM), odbieramy jako prawdziwą  i głównym naszym celem jest jak najlepsze się w niej ulokowanie, to prawdopodobnie jeszcze wiele wcieleń nas czeka, zanim przerwiemy reinkarnacyjne koło.

Natomiast, jeśli nasze wewnętrzne zapisy, a w szczególności te mające dominujący charakter, traktujemy jako narzędzie,  wykorzystywane podczas ziemskiego istnienia, to jesteśmy już na dobrej drodze do skutecznego wyjścia ze spirali wcieleń.

Pole Nieskończonych Możliwości „non-stop” pobiera twórcze impulsy z podświadomości, konfigurując na tej podstawie przejawioną rzeczywistość
w kolejnych czasowych ramach procesu Tworzenia.
Wspomnianych impulsów, normalnie funkcjonując, nie można zablokować, bo przecież myślimy, czujemy, przeżywamy, a to m.in. znajduje swoje odbicie, za pośrednictwem PNM, w otaczającej nas rzeczywistości.

„Stara” karma zawarta jest w naszych, wcześniej uformowanych, wewnętrznych zapisach,  zaś „nową” karmę tworzymy, wprowadzając nowe energie do zbioru naszych programów.

Energie te mogą, albo wzmacniać dotychczasowe programy, albo nieznacznie je modyfikować, albo ( stosunkowo rzadko) w istotny sposób je zmieniać.

Tak więc karma w bezpośredni sposób wynika z naszego działania w ziemskiej trójwymiarowej rzeczywistości.

Logicznym zatem staje się  wniosek, że to, co zewnętrznie teraz odbieramy, jest efektem naszych przeszłych działań, które utworzyły aktualną karmę, zaś to, co zewnętrznie odbierzemy w przyszłości, zależeć będzie od naszej obecnej działalności, tworzącej w efekcie przyszłą karmę.

Zrozumienie funkcjonowania tego mechanizmu pozwala na rozpoczęcie efektywnego porządkowania naszego wnętrza,  skutkującego świadomym oddziaływaniem na proces tworzących się, tu i teraz, nowych uwarunkowań.

Wynika z tego, iż na powrót na właściwą dla nas (z punktu widzenia Istoty) drogę nigdy nie jest za późno  i  nawet dokonany w ostatniej fazie życia zwrot ku istotnym dla nas celom – skutkować będzie korzystną sytuacją początkową w następnym wcieleniu,  przyspieszając  w ten sposób naszą reinkarnacyjną podróż.

Tworząc karmę, przeważnie przez ogromną większość naszego ziemskiego istnienia nie doświadczamy w sposób bezpośredni życia  tu i teraz,   lecz stale i uporczywie zadręczamy się, setki razy analizując te same zapisy naszych warstw: emocjonalnej i mentalnej, w większości przypadków potwierdzając i umacniając dotychczasowe, wewnętrzne programy.

Po opuszczeniu fizycznego ciała – nośnika, stopniowo rozpraszamy energie tych warstw, funkcjonując w coraz to bardziej subtelnych realiach.

Każda nasza myśl, emocja, decyzja, każda chwila naszego wielowymiarowego istnienia trwale zapisywana jest w obrębie naszej warstwy przyczynowej, którą niektórzy nazywają duszą.
Na podstawie danych w niej zawartych, tworzy się konstrukcję następnego wcielenia.

Warstwa ta, według rozumowania ludzkiego umysłu, ma wieczną –  choć zmienną konstrukcję, zaś z punktu widzenia Istoty, stanowi nośnik świadomości Jej części doświadczającej, wspólny dla wszystkich kolejnych inkarnacji, począwszy od momentu wejścia w pole przyciągania trójwymiarowej rzeczywistości, aż do jego opuszczenia po zrealizowaniu się w warunkach zindywidualizowanego istnienia.

Z takiego rozumowania wynika, iż nie ma „złej”, czy też „dobrej” karmy – karma po prostu jest i stanowi efekt naszego działania,  które z kolei jest integralną częścią całego procesu tworzenia i doświadczania tworzonej rzeczywistości.

I choć dzisiaj ponosimy konsekwencje naszego dotychczasowego działania, to również i dzisiaj możemy podjąć decyzje,  co do jakości naszej przyszłości, świadomie wybierając w tym celu, tu i teraz, odpowiednie działania, bo przecież jesteśmy tym, za kogo się uważamy,  a nasza karma jest aktywna tylko wtedy, gdy odpowiadającym jej energiom przypisujemy istotne znaczenie… W chwili, gdy przestaną one cokolwiek dla nas znaczyć, przestaną istnieć i właściwa im karma nie będzie miała na nas żadnego już wpływu.

Odpowiedzi na podstawowe dla naszej ludzkiej egzystencji pytania można uzyskać, ale swoje poszukiwania należy skierować do wewnątrz z zamiarem dotarcia w świadomy sposób do informacyjnych zasobów Istoty, jaką jest się naprawdę.

Polecam zapoznanie się z całością wykładów pana Waldemara Witkowskiego znajdującą się pod niżej zamieszczonym linkiem:

http://www.astraldynamics.pl/dzial-13,,,.html

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s