14, Klucz Życia – E = mc2

YinYang

” Zadomowiony byłeś w świecie przyczyn, lecz trwoga twa wygnała cię do świata czynów.
Tylko wolna, świadoma wola ducha kształtuje samą siebie na Boga.
Idź sam swoją własną drogą, ale pozwól każdemu iść jego własną drogą, nawet gdyby cele jego leżały daleko poza tobą „

Machiavelli w 1513r- równo 500 lat temu – czy to przypadek 🙂 napisał:

„..Nie ma nic bardziej trudnego do zaplanowania,
o bardziej wątpliwym powodzeniu,
bardziej niebezpiecznego w zarządzaniu,
niż tworzenie nowego systemu.
Innowator ma wroga w każdym, kto już zyskuje na zachowaniu starego sytemu,
i jedynie wątłych obrońców w tych, którzy mogą zyskać na nowym systemie.”

Skąd my to znamy ? – chciałoby się zapytać… 🙂

Einstein w 1954r pisał:

Fizyka stanowi logiczny system myślowy, który jest w ciągłej ewolucji,
którego podstawa nie może być weryfikowana, jak niegdyś, poprzez doświadczenie i metodę indukcyjną,   lecz może to robić jedynie przez wolną inwencję.(…)
Musimy być zawsze gotowi zmienić nasze wyobrażenia – tak zwane aksjomatyczne podstawy fizyki (zasady) – by oddać sprawiedliwość obserwowanym faktom w czysto logiczny sposób.(…)
(…)
Jeśli prawdą jest, że aksjomatyczne podstawy fizyki teoretycznej nie mogą być wyekstrachowane z doświadczenia,   lecz muszą być wynajdowane, to czy możemy mieć choćby nadzieję na znalezienie właściwej drogi?
Odpowiadam bez wahania – w mojej opinii istnieje taka właściwa droga i jesteśmy zdolni ją odnaleźć.
Uważam za prawdziwe, że czysta myśl może pochwycić rzeczywistość, jak marzyli starożytni…

Wszystko co obserwujemy tu na Ziemi: umysł, życie i materia, zależy od istnienia materii znajdującej się wszędzie we wszechświecie.
Gdyby nie gwiazdy i galaktyki, które widzimy na niebie, nawet byśmy nie istnieli !
Jesteśmy więc częścią Wszechświata, a on jest częścią nas.

„..Ludzka istota jest częścią całości zwanej przez nas Wszechświatem, częścią ograniczoną w przestrzeni i czasie.
Doświadczamy siebie nawzajem, naszych myśli i uczuć jako czegoś odrębnego od całej reszty.
Jest to swego rodzaju złudzenie optyczne naszej świadomości.
To złudzenie jest dla nas pewnego rodzaju więzieniem, ograniczającym nas do naszych osobistych żądz   i przywiązania do kilku najbliższych nam osób.
Naszym celem powinno być wyzwolenie się z tego więzienia poprzez poszerzanie naszego kręgu współczucia  by objąć wszelkie żyjące istoty i całą Naturę w jej pięknie…
Powinniśmy wymagać zasadniczo nowego sposobu myślenia, jeśli ludzkość ma przetrwać…”
(Albert Einstein)

Materia jest strukturą falową osadzoną w przestrzeni.

Przestrzeń nie jest pusta, jak uczyła nas dotychczasowa fizyka, ponieważ – choć nie możemy tego gołym okiem zaobserwować – na razie 😛  jest ona ośrodkiem fal kwantowych, tworzonym przez fale pochodzące od każdej cząstki we wszechświecie…
Obecność ośrodka przestrzeni pośredniczy w energetycznej wymianie…

W przestrzeni tej, wszędzie dookoła widać ogromną ilość pulsujących światłem kropek, z których rozchodzą się olbrzymie ilości subatomowych świecących nitek – fal kwantowych, stanowiących kanały przesyłu kodowanych światłem informacji.                     mag.kwiat2
To, co obserwujemy swoim mentalnym wzrokiem, stanowi Wielką Sieć Informacyjną, za pośrednictwem której Wielki Stwórca przesyła Istotom wiedzę (na przyjęcie której w danym momencie są one przygotowane) oraz pozyskuje od nich informacje, dotyczące przebiegu procesu tworzenia i doświadczania efektów tego tworzenia.
W ten sposób Wielki Stwórca połączony jest z każdym istnieniem, w ten też sposób każde istnienie połączone jest z Wielkim Stwórcą oraz z każdym innym istnieniem.

Współczesny Michałowi Aniołowi, wybitny malarz, architekt i historyk sztuki Giorgio Vasari napisał:
„Jego malowidła są lampką oliwną naszej sztuki, oświetlającą świat”.

Forma jest Pustką, a Pustka jest formą.
Pustka nie jest różna od formy, forma nie jest różna od Pustki.
To, co jest formą, jest Pustką, co jest Pustą, jest i formą…
Gdy pozna się, że Wielka Pustka jest pełna ch’i, zrozumie się, że nie ma takiej rzeczy, jak nicość”

Klucz Życia – E = mc2

EMoCje….

E– to fala myślowa, która zawiera energię, wzorzec formy i steruje całym procesem,
M– idea formy,
C – to realizacja – tworzenie cząsteczki, formy materialnej, bądź energetycznej

Ruch energii, myśli i materii we wszechświecie jest wieczny i wyraża się właśnie tym wzorem  – diagramem zaszyfrowanym we freskach Kaplicy Sykstyńskiej.

Czym więc są emocje?
EMOCJE2
Są procesami psychicznymi, silnymi odczuciami pobudzającymi, nadającymi wrażeniom subiektywne wartości i jakości.
Są to zwykle automatyczne, dość krótkie i złożone reakcje organizmu związane z tym, że kazdy z nas jest systemem reagującym na siebie
i na swoje stosunki z otoczeniem.
Mają swój znak (+) – rozkosz, przyjemność, zadowolenie lub (-) – cierpienie, przykrość, niezadowolenie…
EMOCJE3
Emocje są zwykle widoczne na zewnątrz i mają swoje odzwierciedlenia fizjologiczne nawet jeśli są skrywane…
Te psycho-fizjologiczne stany związane są z działaniem lub przygotowaniem do działania, podczas którego zaangażowany jest w nich  głównie pień mózgu i układ limbiczny, a ciało nasze jest obszarem ekspresji emocji.
Emocje wywoływane są przez różne czynniki, a reakcje emocjonalne są różnorodne:
jedne wywołują tendencje do reagowania w określonym kierunku (np. ciekawość − podejmowanie czynności badawczych;
strach – ucieczka lub znieruchomienie; gniew – atak), inne emocje wyrażają się reakcjami ekspresyjnymi, takimi jak radość, żal, przykrość.

Siła emocji jest tym większa, im większe przeszkody wewnętrzne muszą być pokonane (np. zasady, normy, kary) aby powstrzymać od wystąpienia reakcji emocjonalnych…

Emocje są sygnałami z kosmosu…

Cyt. Jedną z najbardziej banalnych informacji jaką można uzyskać z prawidłowo postawionego horoskopu jest wskazanie czasu, kiedy dana osoba jest najbardziej podatna na stres, psychiczne przeciążenia i kiedy jest najbardziej podatna na popadanie z innymi ludźmi w konflikty.  Aspekty planet takich jak Mars, Uran, Saturn i Pluton (tradycyjnie zwane maleficznymi, czyli „złośliwymi”) czy nawet Jowisz (wyznacznik społecznego „balona ego”) dają możliwość zrobienia takich predykcji. Przewidywania te są tym bardziej bez pudła im mniej dany człowiek jest samoświadomy, zdolny do kontroli swoich emocji, im bardziej „chodzi na autopilocie”.

Nie da się wpływu planet jednak tak prosto wytłumaczyć panom (panie bardzo rzadko kwestionują działanie astrologii), jak wpływu faz Księżyca. Panie doskonale wiedzą, że określone fazy Księżyca bardziej sprzyjają pojawieniu się menstruacji (gdy nie jest sztucznie regulowana hormonalnymi pigułkami antykoncepcyjnymi) oraz zmianom w równowadze hormonalnej. Stan emocjonalny zaś i poziom samopoczucia jest od nich bezpośrednio uzależniony – tym bardziej, im większy stres i ogólne zmęczenie się już zdążyło nawarstwić w ciele i psyche. Tak długo, jak długo nie jesteśmy cyborgami, nie uda się nam uciec od sygnałów i mądrości ciała, która synchronizuje nas z całym Wszechświatem…”
EMOCJE

Człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boga?

Dlaczego człowiek,  stworzony podobno na podobieństwo swojego stwórcy jest niedoskonały ?

Odpowiedź wydaje się banalnie prosta…    To,  co doskonałe jest niezmienne i nie potrzebuje się już rozwijać, tworzyć ani uczyć się czegokolwiek nowego.
Tymczasem Wszechbyt… uczy się, poznaje siebie poprzez swój przejaw, czyli poprzez nas ludzi, którzy najpierw stają sie naśladowcami – współtwórcami, aby następnie stać się twórcami kontynuującymi dzieło kreacji wszechświata.

Istota Wszechświata, Wielki Stwórca, Jednia, Absolut… wciela w życie program, który jest doskonały, ale tylko TU i TERAZ – na ten moment.
Udoskonala ideę tego co się jej wciąż myśli, tak więc przyszłość nie jest czymś z góry ustalonym…
Powstają warianty zamysłu uzależnione od decyzji (wolnej woli) ludzi, którzy zamysł ten realizują.

Wydarzenia i nasze doświadczenia uzależnione są od dwóch czynników:

1 – są to skutki naszych działań z przeszłości i naszych obecnych przekonań…

2 – są to lekcje jakich udzielają nam nasi Mistrzowie Skrajności i Zgodności (nasza nadświadomość), aranżując różne sytuacje.

Energia
Centrum emocjonalnym wewnątrz nas – jest nasza Dusza, będąca zbiornikiem wniosków – praw naturalnych.

Wielu z nas doświadcza obecnie różnych niewytłumaczalnych stanów lękowych, emocjonalnych, depresji, bądź negatywnych myśli…
Jest to efekt skoków napięcia pola magnetycznego Ziemi, która wchodzi obecnie, wraz z całym otaczającym nas Kosmosem  w półkulę antymaterialną Wszechświata.      FLARA I ZIEMIA
Poprzez stany emocjonalne aktywizuje się  nasze centrum emocjonalne.
Jeżeli przeżywamy tego rodzaju negatywne stany oznacza to, że w przeszłości, w poprzednich wcieleniach uczestniczyliśmy w negatywnych doświadczeniach związanych z manipulowaniem energiami – łamaniem Praw Jedni, bądź w inny sposób szkodziliśmy ludziom…

Aby zrozumieć naturę egocentryzmu – czyli oddzielenia się od Wszechbytu, co jest podstawą programu wolnej woli, musimy poszerzyć własny sposób postrzegania i rozumienia i odejść od tradycyjnych poglądów związanych z „dobrem” i „złem” oraz tzw. „grzechem pierworodnym”…
Negatywne bądź egocentryczne działanie jest możliwe tylko przez przejęcie spirali energii emocjonalnej – czyli Duszy, przez centrum spirali działania –
czyli genotyp.
Jest to zakłócenie naturalnej wymiany energii pomiędzy spiralami energii biologicznej i psychicznej, która w normalnych – prawidłowych warunkach powoduje, że człowiek intuicyjnie czuje jak postąpić…

Proces ten, sztucznie wprowadzony przez Mistrzów Skrajności w budowę elektromagnetyczną człowieka został nazwny przez Gurdżijewa – kundabufor.

W „Opowieści Belzebuba dla Wnuka”, Gurdzijew tak pisze:

„…Podstawowa trudność wydobycia się z całkowitej niewoli polega na tym, że musimy sami, trwając w pozostawieniu wypływającym z własnej inicjatywy i z wytrwałością wspieraną przez własne wysiłki – to znaczy nie przez cudzą, lecz przez naszą własną wolę – wykorzenić z naszej obecności zarówno utrwalone już w niej następstwa niektórych właściwości tego ,,czegoś”, co zostało wszczepione naszym przodkom i zwane jest ,,organem kundabufor”, jak i samą predyspozycję do takich następstw, które mogą się znowu pojawić.
Abyście potrafili choćby w przybliżeniu zrozumieć, czym jest ten dziwny organ i jego właściwości, a także w jaki sposób manifestują się w nas ich następstwa, powinniśmy zatrzymać się nad tą kwestią nieco dłużej i omówić ją bardziej szczegółowo.
 Odznaczająca się przezornością Wielka Przyroda zmuszona była z wielu ważnych przyczyn – które zostaną teoretycznie wyjaśnione w następnych wykładach – umieścić w zbiorczej obecności naszych praprzodków specjalny organ o takich właściwościach, które miały ich uchronić przed możliwością widzenia i odczuwania tego wszystkiego, co dzieje się w rzeczywistości…”

Ten dodatkowy ruch ósemkowy – kundabufor,  uruchamiany jest przez mechaniczne, niekontrolowane reakcje emocjonalne – wzorce myślowe z podświadomości.
Istota poddana działaniu kundabufor, w momencie popełniania czynu, nie słyszy głosu intuicji, który podpowiada jej, że robi coś źle, a potem nie odczuwa wyrzutów sumienia lub je zagłusza…

Mag i Słońce

W poprzednich wcieleniach, współpracując z Mistrzami Skrajności czyli Bogami, lub po prostu doświadczając, robiliśmy rzeczy, z których dziś nie bylibyśmy dumni…

SPÓŁKOWANIE

ponieważ nie odczuwaliśmy skrupułów…, odczuwaliśmy jedynie emocje związane z ego czyli np. samozadowolenie, pychę, ambicję, gniew, będącymi częścią programu cech wolnej woli, a stojącymi w opozycyji wobec 12 Praw Wszechświata ustanowionych przez Jednię…
Bogowie, Stwórcy, Mistrzowie Skrajności, Kosmici – (wszystko jedno jak ich nazwiemy) to ludzie tacy jak ja i Ty,   a być może nawet My wszyscy byliśmy nimi kiedyś…

Anioł i demon
Wykorzystali i nadal wykorzystują niewiedzę przeciwko nam, ale można się od nich wiele nauczyć zamiast z nimi walczyć…
Cokolwiek bowiem robią, cokolwiek mówią, nawet wówczas kiedy kłamią i dezinformują  –   zawsze używają tych samych narzędzi, metod  i wiedzy, które można również wykorzystać dla naszego dobra i rozwoju.
Innymi słowy – każda manipulacja to także nauka, bo dobro i zło zależy od punktu widzenia.
Będąc tego świadomym działamy zgodnie z prawami naturalnymi i wyzwalamy się z kręgu przyczyn i skutków, dobra i zła.

Zostaliśmy stworzeni na fali srebrnego aspektu Wszechbytu, ale Bogowie – Stwórcy dali nam ciała na swoje podobieństwo i … wolny wybór…  Wybór ten powinniśmy wykorzystać w celu pokonania demonów i smoków naszej nieświadomości,  na uświadomienie sobie swojej emocjonalnej strony jaźni, odkrycie i zintegrowanie swojego gniewu i strachu tak, jakby to był największy skarb, jaki mamy w sobie ukryty, energetyczne dynamo o mocy perpetuum mobile, by dzięki temu stać się świadomym, samosterownym i możliwie najbardziej oświeconym Wojownikiem… 😛 poniewaz potrafimy poruszać się zarówno w świecie idei jak i w świecie działania. Posiadamy w sobie prawa naturalne i manipulacje.

Buonarotti we freskach Sykstyny zawarł wiedzę dotycząca faktu, że  my Słowianie,  mamy nad Mistrzami Skrajności – Bogami jedną istotną przewagę.
Jesteśmy efektem ich eksperymentu – krzyżówki ras i energii – Słowian i Hebrajczyków.
Plemię Izraelitów (rasa żółta) na ziemi skrzyżowali się z rasą białą Hebrajczyków.
Byli oni ziemskimi realizatorami zamysłu Bogów.
Mieszkańcy układu Hebry należą do rasy białej (w aspekcie złotym), tak jak Słowianie w aspekcie srebrnym.
Izraelici pełnili rolę realizatorów Hebry od epoki Egiptu.
Ponieważ genetycznie przejawiali najwięcej cech wolnej woli – najłatwiej w ich ciała wchodziły świadomości hebrajskie.
2000 lat temu na etapie krzyżówek genetycznych Słowianie nosili w sobie jeszcze zbyt wiele śladów praw, ażeby hebrajskie świadomości mogły się przez nich przejawiać.
Od wejścia kosmosu Ziemi w sferę Monadyczną wszechświata w 1982 roku świadomości hebrajskie wcielają się także w ciała Polaków ( i innych Słowian), ponieważ wiele dusz i ciał jest już całkowicie niezgodnych z energotypem słowiańskim 12-tu Praw.
W tym kontekście zrozumiałe stają się plany społeczności żydowskiej na ziemi utworzenia państwa na ziemiach polskich w oczekiwaniu na przyjście mesjasza.
Wyjaśnia to także trudne relacje polsko-żydowskie w XIX i XX wieku – w tym zjawisko antysemityzmu etc..
Nazwa Polska pochodzi wg żydowskiej legendy (‚legende’, a nie ‚conte’, co byłoby synonimem ‚podania’, ‚opowieści’)  od hebrajskiej nazwy ‚po lin’, która jest synonimem drugiej Ziemi Obiecanej, a która zniekształcona przez Niemców na Polen dała nazwę kraju. (…)
W Jewish Museum w Nowym Jorku, przy Fifftest Avenue, w dziale poświęconym Żydom z ziem polskich, znajduje się informacja, że Żydzi wypędzeni z Hiszpanii i tułający się po Europie zatrzymali się w miejscu, które uznali za właściwe, aby spocząć („Po-lin”); i stąd pochodzi nazwa Polska.

LILITH3

Cyt.pochodzi z http://www.xorceria.pl/teksty/roman/transformacja_gniewu.html#axzz2YF4QT3Zi

cdn…

Reklamy

21 thoughts on “14, Klucz Życia – E = mc2

  1. To wszystko jest bardzo, bardzo ciekawe, ale szczerze mówiąc to wybraństwo Polski i Polaków zupełnie ze mną nie rezonuje..

    „W Jewish Museum w Nowym Jorku, przy Fifftest Avenue, w dziale poświęconym Żydom z ziem polskich, znajduje się informacja, że Żydzi wypędzeni z Hiszpanii i tułający się po Europie zatrzymali się w miejscu, które uznali za właściwe, aby spocząć (“Po-lin”); i stąd pochodzi nazwa Polska.”

    ostatnio znajoma Polka która od kilku lat mieszka w Hiszpanii wróciła z wakacji w Polsce i stwierdziła, że to już nie kraj dla niej, że nie może znieść tego chaosu, który tam panuje.. Rzeczywiście w zestawieniu z Polską Hiszpania wydaje się być rajem na Ziemi i nic dziwnego, że coraz więcej obcokrajowców odnajduje tu swój nowy dom… Ja też bym do Polski nie wróciła i jakoś w ogóle mnie do niej nie ciągnie, no ale skoro Żydzi tak wspaniale się tam odnaleźli 🙂

    Polubienie

  2. Livio, nie dziwię się ani Twojej znajomej ani Tobie, jeśli chodzi o pobyt w Polsce lub… gdziekolwiek indziej 🙂
    Mi jest dobrze tu – gdzie jestem i myślę, że gdybym była gdzieś indziej to chyba też było by mi dobrze 🙂
    Co zaś tyczy się „wybraństwa” Polski i Polaków… Ja to rozumie inaczej i nie widzę tutaj niczyjego „wybraństwa”… Słowianie to bardzo liczna społeczność, w skład której wchodzą nie tylko Polacy… Poza tym… Cóż, nie jest to wytwór mojej wyobraźni…
    Interpretacje fresków Sykstyńskich powstały w wyniku pracy całego zespołu ludzi z całego świata, ja osobiście – nie mam wątpliwości co do trafności ich spostrzeżeń…
    Wystarczy przypatrzeć się dokładnie freskom… 😛 W internecie znajduje się ich sporo…
    Moimi wpisami nt. staram się jedynie przybliżyć to, co nie tak znowu dawno temu zostało odkryte..
    Poczyniłam starania by uzyskać informacje nt. składu tego zespołu badaczy i interpretatorów fresków i mam nadzieję, że w niedługim czasie będę mogła się tą informacją podzielić na łamach tego bloga…

    Polubienie

    • Margo tak jak pisałam to wszystko jest naprawdę bardzo ciekawe i dziękuję Ci, że o tym piszesz, ale w tej akurat kwestii mam takie a nie inne zdanie, przynajmniej w tej chwili.. I jeszcze mała poprawka.. nie ciągnie mnie do Polski, ale fizycznie, bo niefizycznie często do niej wracam 🙂

      Polubienie

  3. „Poprzez stany emocjonalne aktywizuje się nasze centrum emocjonalne.
    Jeżeli przeżywamy tego rodzaju negatywne stany oznacza to, że w przeszłości, w poprzednich wcieleniach uczestniczyliśmy w negatywnych doświadczeniach związanych z manipulowaniem energiami – łamaniem Praw Jedni, bądź w inny sposób szkodziliśmy ludziom…”

    Tak, ale chyba nie tylko. Z mojej wiedzy wynika, że obecnie wielu ludzi przeżywa teraz mocne rozwibrowanie, nawet jeśli w swojej przeszłości działali i współuczestniczyli w tak zwanych pozytywnych doświadczeniach. Ponieważ i jedni i drudzy (ci od pozytywnych i negatywnych doświadczeń – „dobrej” i ‚złej’ karmy) potrzebują teraz dostroić się do tych całkiem nowych częstotliwości wibracyjnych (miłości wszechogarniającej).

    Kiedyś pisałam o tym, że uwielbienie i nienawiść na poziomie zapisu energetycznego mają tę samą częstotliwość, te same „napięcie” czy natężenie fali, tylko te fale są swoimi” lustrzanymi odbiciami”. Chodzi o to, że mamy możliwość teraz je ze sobą zharmonizować. To właśnie ma także związek z umiejętnością wyciągania wniosków i dokonywania syntezy…

    Polubienie

    • p.s. Tuż przed rozpoczęciem wojny Kriszna wszystkim po kolei proponował pokój – takie rozwiązania, które pozwoliłyby na „wyzerowanie karmy” i wejście w nowy etap, a nie spadek do „starego” jeszcze niższego Świata. Nawet tym, którzy przez wiele lat ziali wściekłością i nienawiścią.

      Polubienie

  4. „Tuż przed rozpoczęciem wojny Kriszna wszystkim(…) proponował pokój(..)
    Nawet tym, którzy przez wiele lat ziali wściekłością i nienawiścią”

    Ja wiem, i jestem pewna, że Ty JESTEM także wiesz, iż proponowanie pokoju istotom, które targane są emocjami nienawiści i wściekłości jest po prostu bezcelowe…
    Te emocje muszą się wypalić… Jeśli ktoś nie wyraża chęci dobrowolnej pracy nad tymi destrukcyjnymi emocjami, wówczas wrócą one do takich istot w postaci adekwatnych doświadczeń… I to się nazywa Szkoła i Lekcja Rocha 😛
    Co zaś do rozwibrowania… Hmm.. Być może jest tak, jak piszesz tzn. o możliwośći zharmonizowania… Nie wiem co prawda jak ma to wyglądać i jak mamy to odczuwać ale ponieważ sprawa ma zasięg globalny, to wydaje mi się, że „coś” próbuje powstrzymać za wszelką cenę (nawet za cenę wojny), właśnie możliwości syntezy z naszych poprzednich doświadczeń… Np. ten chenneling, o którym wspomniałam na stronie Nnki, nie jest pierwszą tego typu informacją… Już kilka lat wstecz usłyszałam o czymś podobnym, nie pamiętam niestety źródła… 😦 Ale to nieistotne…
    Bowiem powiązanie tego typu informacji nt. wymazywania pamięci i… świadomości zbiorowej = wielki chaos i galimatias… Na temat istot podporządkowanych świadomości zbiorowej takze jest zapis we freskach sykstynskich…, jak go odszukam to postaram się coś tu wrzucić…

    Polubienie

    • „Ja wiem, i jestem pewna, że Ty JESTEM także wiesz, iż proponowanie pokoju istotom, które targane są emocjami nienawiści i wściekłości jest po prostu bezcelowe…”

      Tak, kochana Margo, ale według mnie to tylko wydaje się nam bezcelowe. Pozornie. Dla umysłu może to logiczne, że nie ma sensu proponować pokój istotom targanym emocjami nienawiści czy krzywdy albo pychy…. Ale jest coś więcej niż umysł… Gdy poczujesz, że coś ma być wyrażone, to wyrażasz… Coś się przez Ciebie ważnego przejawia. Może nie na ten moment, lecz w przestrzeni poza czasem. I to, co ma być wyrażone, musi być czasem wyrażone, nawet jeśli wiesz, że takie istoty są targane emocjami i nienawiścią.

      „Doświadczamy siebie nawzajem, naszych myśli i uczuć jako czegoś odrębnego od całej reszty.
      Jest to swego rodzaju złudzenie optyczne naszej świadomości.”

      Po pierwsze, te słowa (takie, jak Kriszny w podanym przeze mnie przykładzie) kierujesz wtedy przede wszystkim do duszy danej istoty. Dusza zapamięta te słowa, człowiek raczej nie. I może nagle, kiedyś, w którymś z kolejnych wcieleń, człowiek sobie przypomni tamte wyrażone słowa, bo pamięta je dusza… I zdarzy się cud przypomnienia.
      Po drugie: czasem może zdarzyć się cud przypomnienia tu i teraz. A gdy zakładamy coś z góry, nawet, gdy wydaje nam się to przesądzone, nie stwarzamy wówczas przestrzeni na możliwość wydarzenia się cudu przypomnienia.

      Gdybym tak myślała, nie potrafiłabym wykrzesać z siebie takiej miłości i zrozumienia dla tego młodego człowieka, o którym wspomniałam w jednym swoich komentarzy u Ciebie.

      Polubienie

  5. Uwaga dot.Gurdżijewa…

    G.I. Gurdżijew z całą stanowczością podkreśla, że człowiek nie rodzi się z ciałami subtelnymi.
    Tak, jak każdemu stworzeniu dane jest mu ciało fizyczne i pewna rola do spełnienia
    w procesie podtrzymywania kierunku oktawy (patrz: Prawo Oktaw, Czwarty Wymiar nr 9/2005 lub http://www.xorceria.pl).
    Natomiast darem, ukłonem Absolutu w stronę samoświadomości staje się możliwość rozwinięcia ciał wyższych.
    Człowiek 1 – 3 nie posiada tych ciał i nie potrzebuje ich, aby przeżyć.
    Ciało fizyczne zawiaduje wszystkimi niezbędnymi do życia funkcjami, a ono samo sterowane jest zewnętrznymi wpływami.
    Natomiast przy rozwiniętych ciałach subtelnych, to o najwyższych wibracjach kieruje tymi niższymi… 🙂

    Polubienie

    • Jeszcze tylko dodam, kilka słów wyjaśnienia by zrozumiałe stały się poglądy Gurdżijewa dotyczące klasyfikaccji człowieka oraz jego rozwoju od kołyski…
      Wydaje mi się to ważne 😉

      Cyt. „..Człowiek numer 1, to człowiek ciała fizycznego i zmysłów, u którego funkcje ruchowe przeważają nad emocjonalnymi i umysłowymi.
      Uczy się naśladując. Poglądy, zasady, opinie włożone mu do głowy w wieku kształtowania się osobowości pozostają constans przez całe życie. Wszystko, co wie zostaje mu wciśnięte, jak parówkowa miazga do plastikowej osłonki.

      Człowiek numer 2, to człowiek, u którego funkcje emocjonalne górują nad pozostałymi.
      Wiedza tego człowieka obraca się wokół lubię – nie lubię, znam – nie znam. Jego życie to poszukiwanie przyjemności albo przeciwnie ześrodkowanie uwagi na tym, czego nie lubi, co sprawia mu ból i wywołuje lęk.

      Człowiek numer 3, to człowiek racjonalny, którego centrum życia psychicznego leży w centrum intelektualnym.
      Jest to grupa tzw. moli książkowych, scholastyków. Ich wiedza opiera się na subiektywnym myśleniu i dosłownym rozumieniu. To oni odnaleźli kolejną liczbę pierwszą składającą się z 5 milionów cyfr.

      Tyle dostajemy do kołyski, na resztę musimy zapracować sami 😛

      Człowiekiem nr 4 możemy stać się poznając siebie podczas pracy nad sobą, nadając jej priorytetowe znaczenie.
      Na tym etapie centra psychiczne zaczynają się równoważyć. Coraz częściej dokonujemy świadomych wyborów i bierzemy za nie odpowiedzialność.
      Wiedzę przekazuje nam człowiek nr 5, lecz przyswajamy sobie z niej tyle, ile gotowi jesteśmy przyjąć…
      Jiddu Krishnamurti zapytał kiedyś swego guru –
      „Możesz dać mi oświecenie?”
      Mistrz odpowiedział –
      „Mogę, ale czy ty będziesz mógł je przyjąć?”
      Gotowość i otwarcie na wiedzę określa poziom naszego rozwoju.
      Jako człowiek ” 4 ” zaczynamy uwalniać się od subiektywizmu i poszukujemy wiedzy obiektywnej.

      Człowiek nr 5 już w znacznym stopniu okrzepł, ma niepodzielne JA.
      W zdobywaniu wiedzy jest coraz bliżej obiektywizmu.
      Przekroczył niestabilność ludzi 1 – 3.
      Gurdżijew tak, jak Ken Wilber w swoich fulcrum, jak neurolodzy mówiący, że nie można przejść do następnego etapu budowania struktur mózgu pomijając poprzedni, przestrzega przed drogą na skróty.
      Można skondensować czas przebywania na kolejnych etapach i nie można żadnego z nich pominąć.
      Nie można stać się człowiekiem 6, 7 nie integrując cech człowieka 4 i 5.

      Człowieka nr 6 od człowieka nr 7 różni niestabilność niektórych właściwości. Jego wiedza jest całkowitą, dostępną człowiekowi wiedzą, tyle że może ją jeszcze utracić.
      Krystalizację osiąga się poprzez „tarcie”. Poprzez nieuleganie wszystkim zachciankom, poprzez wewnętrzne sprzeczności… ( sic !)
      Jeśli człowiek żyje bez zastanowienia, nic nie budzi w nim sprzeciwu i buntu, to zawsze pozostanie taki sam, nic nie ma szansy w nim wykrystalizować.

      Człowiek nr 7 osiągnął pełnię możliwości rozwoju na trójwymiarowym planie. Jego świadomość ewoluowała do trzeciego stanu – pamiętania siebie i czwartego – obiektywnego stanu świadomości.
      Kieruje się wolną wolą, czyni – a nie zdarza mu się, ma pełną indywidualność, ustabilizowane JA, czyli to wszystko, co człowiekowi 1- 3 wydaje się, że posiada.
      Zdobytej, obiektywnej wiedzy nic nie jest w stanie mu odebrać.
      Jest to wiedza o Całości Uniwersum.
      Człowiek nr 7 w pełni rozwinął cztery, przenikające się ciała…” 😀

      Polubienie

    • Dodam jeszcze, że Kriszna sam zabijał, choć niby tylko demony, ale jednak zabijał. Namawiał też do wojny Arjunę gdy ten chciał zrezygnować z walki..

      to cytat z Mahabharaty:

      „Ardżuna wychwala Krysznę jako sprawcę i praźródło wszechświata, aby uciszyć jego gniew przeciw Kaurawom, a Kryszna oświadcza, że nie ma między nim a Ardżuną różnicy”

      http://tlvp.net/~b.mikolajewska/booknook/Mahabharata/Opow-18.htm#1

      a tu opis Wojny Kurukszetra:

      „Mahabharata opisuje tę wojnę jako najbardziej krwawą w dziejach świata (w ciągu zaledwie 18 dni zginęli prawie wszyscy wojownicy) i początek „ery zła” (kali juga). Była to wojna na wyniszczenie przeciwnika. Chociaż wojowników obowiązywał kodeks honorowy, to większość z nich walczyła nieuczciwie. Walki toczyły się tylko za dnia i polegały na indywidualnych potyczkach oraz zbiorowych atakach na linie wroga. Codziennie ogłaszano zwycięzcę na podstawie liczby zabitych przez niego wrogów. Pandawowie, chociaż mniej liczni, mieli lepszą taktykę i wykorzystywali strategię zaskakiwania wroga.

      Przed walką Ardźunę ogarnęły wątpliwości, czy powinien walczyć z własnym dziadkiem i szanowanym nauczycielem i czy powinien zabijać wrogów z własnej rodziny. Kryszna wytłumaczył mu, że jest to walka między złem i dobrem (dharma i adharma) a rodzina Ardźuny stanęła po stronie zła i grzechu. Bóg objawił się Ardźunie jako Pan Wszechświata i pogromca zła. Przekonał Ardźunę, że zabijając demonicznych ludzi zabija tylko ich ciała, podczas gdy ich dusze dostąpią wyzwolenia.”

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_Kurukszetra

      To samo głosiła Święta Inkwizycja! i dla mnie to typowy przykład wojny religijnej…

      „Szósty, siódmy i ósmy dzień

      Pandawowie ponieśli ogromne straty w ludziach, zabity został także syn Ardźuny- Iravan.

      Dziewiąty dzień

      Kryszna znowu rozgniewał się na widok niechęci z jaką Ardźuna walczył przeciwko Bhiszmie.”

      Jeśli uważasz Jestem, że to jest dobry przykład do naśladowania, a Kryszna najlepszym przykładem miłości wszechogarniającej to cóż…

      Polubienie

    • „a ja bez problemu potrafię zrozumieć tego człowieka.. po prostu ujrzał na tej ceremoni Ayahuaski przez Ciebie prowadzonej coś co go być może zraziło i co miało go przed nią powstrzymać i być może to nie jego ego takk piszesz, a na odwrót, ale Twoje EGO sobie teraz to wszystko tak ładnie tłumaczy.. „

      Po pierwsze: dziękuję za Twoją interpretację zdarzenia, które opisałam u Margo 0307. Czyżbyś miała taki dar, że potrafisz wejść we mnie i zobaczyć, poczuć, jaka jestem naprawdę? Czy to tylko Twoje domysły? No tak, być może jest tak, jak Ty mnie widzisz, być może mam wielkie EGO. Dziękuję, przyjmuję Twoje postrzeganie mojej osoby.

      Po drugie: wiesz Liviu, to nie była ceremonia ayahuaski, więc to, co napisałaś, że prowadziłam ceremonię ayahuaski to KŁAMSTWO. Chyba zagalopowałaś się troszkę, bo Twoje domysły nie są zgodne z faktami. To była ceremonia RÓWNONOCY… A co na niej robiliśmy, tego już nie powiem Ci, bo Ty wiesz lepiej, nawet ode mnie. 😀

      „Jestem, czy gdyby nie Ayahuaska też byś była taka kochająca? „

      Nie wiem. Wiem, że ceremonie z ayahuaską pomogły mi kiedyś wyleczyć się z raka. Ale było to związane przede wszystkim z moją intensywną pracą nad sobą i np. zmianą wzorców, według których kiedyś działałam nieświadomie. Dlatego mam ogromny szacunek do świętych Roślin, w tym ayahuaski, ponieważ mi wówczas pomogły zobaczyć te moje nieświadome wzorce. Tak, jak pomogli mi pewni niezwykle mądrzy curranderos z amazońskiej dżungli.

      Polubienie

    • „To samo głosiła Święta Inkwizycja! i dla mnie to typowy przykład wojny religijnej…”

      Rozumiem. Dla Ciebie to typowy przykład. Ja to widzę inaczej. Po obu stronach w tej wojnie byli ci, których „religia” była taka sama. Więc według mojego rozumienia nie była to „wojna religijna”.
      Poza tym ja oglądałam tylko film pt. „Mahabharata” w reż. Brooka. I wiem, że to jest JEGO interpretacja Mahabharaty. I odniosłam się do tego, co zobaczyłam na filmie. Nie czytałam Mahabharaty.

      „Jeśli uważasz Jestem, że to jest dobry przykład do naśladowania, a Kryszna najlepszym przykładem miłości wszechogarniającej to cóż…”

      Napisałam to, co napisałam:
      http://nnka.wordpress.com/2013/07/03/pytania-i-odpowiedzi-pyta-dharma-ojciec-odpowiada-yudhisthira-syn/#comment-18802
      Nie pisałam tego, co mi przypisujesz. 😉 Ja nie wiem, czy Kriszna jest „najlepszym przykładem miłości wszechogarniającej”. I w tej sprawie nie zabierałam głosu.

      Napisałam to, co napisałam na podstawie obejrzanego filmu pt. Mahabharata w reż Brooka, a nie po przeczytaniu całej Mahabharaty. Wiem, że jeśli jest jakieś dzieło pisane, to reżyser spektaklu lub filmu może je przedstawić według swojego zrozumienia. A widzowie i tak rozumieją po swojemu. Każdy tyle, ile chce i może. I ja – mam takie odczucie, że co nieco rozumiem, o co chodziło Brookowi i co chciał poprzez ten film przekazać. Ale ja nawet w tym mogę się mylić. 😉

      Ja piszę to, co piszę, a Ty rozumiesz to, co chcesz zrozumieć z moich słów, które piszę. I to też jest doskonałe. 🙂 Dzięki temu wymieniamy się także ze sobą tym, co widzimy, rozumiemy i odczuwamy. Czytam Cię z uważnością i przyglądam się sobie w tym wspaniałym Lustrze, jakim dla mnie jesteś. I dziękuję.

      Pozwolę zacytować tutaj słowa Margo0307, które bardzo zarezonowały ze mną:
      http://nnka.wordpress.com/2013/07/03/pytania-i-odpowiedzi-pyta-dharma-ojciec-odpowiada-yudhisthira-syn/#comment-18806

      „To, co dla Ciebie jest ważnym i korzystnym doświadczeniem, niekoniecznie będzie takim dla mnie czy dla kogoś innego i na odwrót, pewnie moje doświadczenia niewiele korzyści przyniosły by Tobie – z punktu widzenia Duszy wcielającej się w ciało :-D”

      p.s.
      Dziękuję Ci Margo za to przypomnienie. 😀

      Polubienie

  6. „Te emocje muszą się wypalić… Jeśli ktoś nie wyraża chęci dobrowolnej pracy nad tymi destrukcyjnymi emocjami, wówczas wrócą one do takich istot w postaci adekwatnych doświadczeń… I to się nazywa Szkoła i Lekcja Rocha „

    Dokładnie. To sobie przypomniałam kiedyś 😀
    Nie miałam jednak pojęcia, że „to się nazywa lekcja Rocha” ;-).

    „Co zaś do rozwibrowania… Hmm.. Być może jest tak, jak piszesz tzn. o możliwośći zharmonizowania… Nie wiem co prawda jak ma to wyglądać i jak mamy to odczuwać ale ponieważ sprawa ma zasięg globalny, to wydaje mi się, że “coś” próbuje powstrzymać za wszelką cenę (nawet za cenę wojny), właśnie możliwości syntezy z naszych poprzednich doświadczeń… Np. ten chenneling, o którym wspomniałam na stronie Nnki, nie jest pierwszą tego typu informacją… „

    Kochana Margo,
    jedni już dawno zaczęli harmonizować, jedni mogą zharmonizować, a inni zaczną jak będą gotowi, a inni nie zaczną.
    http://liviaspace.com/2013/07/05/nowa-ziemia-proces-przestrajania-mozgu-i-proceder-wymazywania-pamieci/comment-page-1/#comment-4974

    Podobnych informacji – o powstrzymywaniu, blokowaniu możliwości syntezy naszych doświadczeń – jest sporo. Ale wiemy też, że to my wybieramy, czy chcemy te informacje zasilać swoją uwagą, czy nie. Ważne jest przekazywanie informacji, jeśli np. czujesz, że masz coś przekazać… I wystarczy, że wiemy, że one są, że jesteśmy tego świadomi. A może to są po prostu TESTY dla nas, dzięki którym możemy sami zobaczyć, a jakim „punkcie” jesteśmy, jak i na co reagujemy?

    1.„W ten sposób w XX wieku mogliśmy w przyśpieszonym tempie doświadczyć i zrozumieć skrajne aspekty manipulacji narzędziami ludzkimi we wszechświecie.”

    I doświadczamy tego nadal w coraz bardziej „subtelnych”, „inteligentnych” formach np. przekazów chanellingowych i „prawd” głoszonych przez różnych „Mistrzów”. To też są nasze lekcje.

    2.” Każde tego rodzaju zbiorowe doświadczenie to szansa na pobudzenie u jednostek pamięci z poprzednich wcieleń – wyprostowanie błędów myślowych przeszłości.”

    No właśnie 😀
    Te cytaty 1. i 2. są zaczerpnięte z Twojej notki Margo: https://margo0307.wordpress.com/2013/07/01/12-prorok-jonasz-ain-prawo-nieingerencji/

    Ostatnio właśnie obejrzałam film Mahabharata w reż. Brooka zalinkowany na blogu Nnki.
    https://nnka.wordpress.com/2013/07/03/pytania-i-odpowiedzi-pyta-dharma-ojciec-odpowiada-yudhisthira-syn/#comment-18802
    Napisałam tam w komentarzu m.in.:
    (…) Wojna, do której doszło… Totalne zniszczenie… I zobaczyłam, że taki koniec może być dla tych, którzy uparcie dążą do wojny…
    Ostatnie słowa wypowiedziane na filmie:
    STOP. GAME IS OVER – GRA SIĘ KOŃCZY.

    I jest wyższy porządek niż nasze chcenie czy niechcenie, niż logika naszych umysłów.

    Wiemy Margo, że to wszystko, co na zewnątrz jest też wewnątrz nas. I to, w co „wierzymy”, realizuje się… więc może być tak, że będzie jakaś wojna, a może być tak, że tym razem nie będzie wojny ani totalnego zniszczenia.

    Kto wie, może w tzw. „punkcie ZERO” wszystkie nasze myśli, iluzje, projekcje będą się manifestowały NATYCHMIAST w tu i teraz?
    Więc może tak być, że znajdziemy się wówczas w indywidualnych tunelach czaso-przestrzennych z taką rzeczywistością, jaką wy-projektujemy w tym „punkcie ZERO”. A te nasze tunele będą się łączyć ze sobą swoimi podobnymi wibracjami i wszyscy będziemy przesyłani do odpowiednich Światów – o odpowiednich wibracjach, do odpowiednich dla naszego rozwoju czaso-przestrzeni… 😉

    Polubienie

  7. „… może w tzw. “punkcie ZERO” wszystkie nasze myśli, iluzje, projekcje będą się manifestowały NATYCHMIAST w tu i teraz?
    Więc może tak być, że znajdziemy się wówczas w indywidualnych tunelach czaso-przestrzennych z taką rzeczywistością, jaką wy-projektujemy w tym “punkcie ZERO”..”

    Tak, może tak być z tą natychmiastową materializacją naszych myśli…, masz rację – kto wie ? I tu właśnie jest prawdziwe dla nas niebezpieczeństwo, szczególnie dla tych z nas, którzy nie kontrolują swoich myśli i kompletnie nad nimi nie panują, uważając, że skoro ich nie widać – to nikt się nie dowie 😛
    Nie wiem jak inni, ale ja z początkiem tego roku „nabyłam” dziwnych umiejętności…, takie swoistego rodzaju „wydłużenie czasu” w niecodziennych zdarzeniach i sytuacjach… Po raz pierwszy >przydarzyło mi< sie TO 6 stycznia br, podczas spaceru z psem, którego chciałam wziąć na smycz, a który mnie ugryzł w palca…
    Ponadto, też od niedawna zaczynam się uczyć rozumienia i odczytywania myśli innych osób… 🙂
    Początkowo sądziłam, że to moje własne myśli ale… później odkryłam, że tak nie jest…
    Najgorzej na tym wychodzą mój mąż i pasierbica 🙂 🙂 A mnie chce się strasznie smiać czasami, a czasami bardzo mnie to drażni…
    Tłumaczę im, co "słyszę" i często powtarzam im na głos co zasłyszałam ale i tak mi nie wierzą… 😀 Dzieje się to przeważnie w momentach naszych odmiennych zdań na jakiś temat, lub często, gdy mówię córce by coś zrobiła, na co ona… wcale nie ma ochoty… 🙂
    Tyle rozmawialiśmy na stronach Nnki nt. tego "Punktu Zero"… ale ja w dalszym ciągu nie potrafię sobie wyobrazić tego zjawiska… 😦

    Polubienie

  8. „Ponadto, też od niedawna zaczynam się uczyć rozumienia i odczytywania myśli innych osób…:-D „

    Niesamowite są te Twoje nowe umiejętności.
    Miewałam czasem podobne odczucia. 😀

    „Tłumaczę im, co „słyszę” i często powtarzam im na głos co zasłyszałam ale i tak mi nie wierzą… :-D”

    Wcale im się nie dziwię 😀 Żeby w to uwierzyć, pewnie trzeba samemu doświadczyć albo… nie bać się Margo0307, która odczytuje „niefajne” myśli, które najchętniej schowalibyśmy sami przed sobą 😉

    „Tyle rozmawialiśmy na stronach Nnki nt. tego „Punktu Zero”… ale ja w dalszym ciągu nie potrafię sobie wyobrazić tego zjawiska… 😦 „

    Wyobrazić sobie pewnie trudno. Ja nawet nie próbuję ;-), ale próbuję przygotowywać siebie na taką ewentualność.

    ” tu właśnie jest prawdziwe dla nas niebezpieczeństwo, szczególnie dla tych z nas, którzy nie kontrolują swoich myśli i kompletnie nad nimi nie panują, uważając, że skoro ich nie widać – to nikt się nie dowie „

    Pamiętam taki etap w swoim życiu, że sama przed sobą „ukrywałam” takie myśli.
    Fascynowały mnie w młodości przez pewien czas powieści Dostojewskiego, a to z tego względu, że w jego powieściach obnażał on wprost niesamowicie ludzkie procesy myślowe i emocje, jak chyba nikt nigdy wcześniej. Pomyślałam wtedy, że gdyby ludzie mogli zapisywać swoje procesy myślowe (te świadome i nieświadome) i emocje z nimi związane, to okazałoby się, że chyba wszyscy jesteśmy „potworami”… do momentu, kiedy nie wyjdziemy poza ten okres (etapy) bycia Człowiekiem 1-3, jak to opisuje Gurdijew, a Ty przytoczyłaś powyżej. https://margo0307.wordpress.com/2013/07/05/klucz-zycia-e-mc2/#comment-57

    Polubienie

  9. Tak Moni – bardzo się cieszę… lecz przez łzy…
    Powtórzę to, co napisałam na Twoim blogu… – dla mnie ubój jest ubojem bez względu na to, czy jest on wykonywany w sposób tradycyjny czy też rytualny… 😦

    A swoją drogą – cóż za obrzydliwe słowa – ubój rytualny… Jaką paskudną energią emanują… 😦

    Bardzo się cieszę, że posłowie nie zgodzili się na ten proceder i że ludzi porusza cierpienie naszych Przyjaciół zwierząt, tyle że widać tu wyraźnie pewnego rodzaju paradoks…
    Ludzie, biorąc udział w takich manifestacjach, mają poczucie jak gdyby swoistego rodzaju “rozgrzeszenia…, tłumacząc sobie… ja jem mięso ale tylko ze zwykłego uboju…. Jestem humanitarny!…
    Ale to nie jest prawdą ! Bo to nie jest żaden humanitaryzm …
    Żaden ubój nie zasługuje na miano czynu humanitarnego… 😦

    Polubienie

  10. Dzisiaj natrafiłam na art, który koresponduje z tym co napisałam powyżej…

    Cyt: „..myśl to rzecz, która wpływa na inne rzeczy.
    Jest również pierwszą publikacją zachęcającą Cię do wzięcia aktywnego udziału w przełomowym eksperymencie nad możliwościami ludzkiego umysłu.
    Każda myśl generuje własną namacalną energię, której możesz użyć, by ulepszyć swoje życie, a gdy sprzęgniesz jej siłę z energią podobnie myślących osób, możecie wspólnie zmienić świat.
    Tak więc jak widzisz czytelniku to wcale nie prawda, że nie możesz nic zrobić z otaczającą Ciebie rzeczywistością, bo tak mówią Ci media, prasa lub uwierzyłeś politykowi, że jemu żyje się lepiej, a Ty znowu pozostałeś w świecie marzeń o cudzie irlandzkim.

    UŻYJ MYŚLI – ZMIEŃ ŻYCIE I ŚWIAT!

    Dowodów dla logicznego umysłu dostarcza pole magnetyczne Ziemi.
    Dniem, kiedy to naprawdę dotarło do naukowców był 11 września 2001 roku.
    W tym czasie Stany Zjednoczone miały dwie satelity – nazywały się GOES – z których jedna była na pozycji północnej atmosfery, a druga na pozycji południowej.
    Zadaniem tych satelitów był pomiar pola magnetycznego Ziemi i odsyłanie wyników co każde 30 minut.
    Normalnie te pomiary zawsze były w określonej skali, w której naukowcy zwykli je widzieć.
    Natomiast we wrześniu 2001 roku zobaczyli odczyty, które były poza normą – poza skalą w porównaniu z tym, co widzieli w przeszłości.
    Zdziwili się tym co się stało i nie rozumieli co ma wpływ na pole magnetyczne całej planety w takim stopniu, że na wykresie powstały tak ogromne odejścia od normy. Odkryli, że pierwszy „odchył”, miał miejsce piętnaście minut po tym jak pierwszy samolot uderzył w wieżę WTC.
    Powód dlaczego jest to tak ważne dla naukowców jest taki, że przez ostatnie 300 lat opierali się oni na dwóch błędnych podstawowych założeniach.
    Pierwsze błędne założenie jest takie, że wszystko jest od siebie oddzielone: to co się stanie w jednym miejscu, nie ma wpływu na to co się stanie gdzie indziej.

    Drugie błędne założenie, to że nasze wewnętrzne doświadczenia:
    myśli, uczucia, emocje i wierzenia nie mają wpływu na nic poza naszym ciałem.

    Tymczasem pole magnetyczne Ziemi wzrastało dokładnie w momencie, kiedy emocje ludzi były skupione na katastrofie i odkryto, że ludzkie emocje, a dokładnie pole magnetyczne produkowane w ludzkim sercu podczas odpowiednich emocji – co jest teraz udowodnione – może oddziaływać daleko poza nasze ciała w fizycznym świecie i to do takiego stopnia, że satelity mogą odczytać to kilometry ponad powierzchnią.
    To pokazuje, że kiedy odpowiednia liczba ludzi zbierze się razem i wybierze moment, by wykreować szczególną emocję w ich sercach, to ta emocja
    może dosłownie przez intencję wpłynąć na pola wokół Ziemi…”

    Ten arcy ciekawy art w całosci mozna przeczytać tutaj…
    http://kefir2010.wordpress.com/2013/07/21/mozg-jako-idealna-antena-izotropowa/

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s