66. Nauki… nie tylko duchowe cz.1.

czerwone liście

„…Życie jest światłem…

Żywy ustrój, to magnetyczny mechanizm, w którym procesy chemiczne i elektroniczne są poruszane słabymi i średnimi polami magnetycznymi, odmierzającymi czas życia układów…” (ks. W.Sedlak)

Z powyższego wynika, że Życie ma konstrukcję elektromagnetyczną, jest układem elektronicznym…
Mamy więc naturę świetlną, czyli właśnie elektromagnetyczną ale co równie istotne – Ziemia także ma konstrukcję elektromagnetyczną, a zatem cały Układ Słoneczny również posiada dokładnie taką samą – elektromagnetyczną konstrukcję zgodnie z zasadą:
Jak na Górze – tak na Dole

Po wielu latach badań stwierdzono jednoznacznie:
„…człowiek żyje pośród pól elektromagnetycznych oraz posiada własne życiodajne biopole.
Dysponujemy więc autonomicznym polem energetycznym o charakterystycznej częstotliwości – wibracji tworzącej naszą obecną Rzeczy Istność – czyli świat, w którym żyjemy.  Również nasz system krążenia można potraktować jako układ lektrodynamiczny, układ, w którym ładunki elektryczne (elektro-) poruszają się pod wpływem sił (dynamiczny), a krew przenosi również informację magnetyczną po całym organizmie.

Wiemy także już, że w naszym mózgu istnieje znaczna ilość mikroskopijnych magnesów naturalnych, na które można wpływać impulsami magnetycznymi.
Najprawdopodobniej pełnią one rolę swoistych „neuronowych kompasów” – podobnie jak u ssaków np. wieloryby czy delfiny i ptaków, które w swych wędrówkach kierują się polem magnetycznym Ziemi.
Magnesy te – to tzw. magnetosomy o wielkości 20 nm (nanometrów), czyli 20 x 10-9 m (dwadzieścia miliardowych metra)   😮
Zresztą, nawet pojedyncze elektrony są przecież mikroskopijnymi magnesami, które można ustawiać w różnych kierunkach dzięki tzw. spinowi, tzn. wewnętrznemu momentowi pędu.
Na magnetosomy i elektrony oddziałują m.in. energie przybywające z kosmosu, takie, jak elektroniczne impulsy,  fotony,  słoneczne protuberencje,  fale magnetyczne i elektroniczne oraz…  promienie słoneczne.

Ach, jak ja kocham Słońce…

słonce2

„…Z naukowego punktu widzenia stwierdzono, że wybuchy na Słońcu mają  wpływ na nasze zdrowie i powodują zmiany w naszym ciele i umyśle…, że praca szyszynki w mózgu zależy od aktywności elektromagnetycznej…

Aktywność Słońca  wywiera ogromny wpływ na ziemskie pole magnetyczne, wywołując  zmiany naszych nastrojów, emocji i wzorców zachowań…”

Okazało się, że jeśli organizm dysponuje magnetosomami,  oznacza to, że jest zdolny do samodzielnego wytwarzania własnego pola magnetycznego wykorzystywanego do regulacji homeostazy –  mówiąc prościej – równowagi życiowej.
W regulacji tej uczestniczą również zewnętrzne – stałe lub zmienne pola magnetyczne niskiej częstotliwości – działania homeostatyczne.

Coraz wyraźniej widać  jak zaznacza się wiodąca rola sił elektromagnetycznych w strukturach żywych organizmów.

Obecnie jest już uznawany fakt, że procesy przemiany materii sterowane są aktywnością pól elektromagnetycznych.    Komunikację ze światem zewnętrznym, wymianę informacji, koordynację podstawowych czynności narządów wewnętrznych, jak również wszystkich mięśni (w tym mięśnia sercowego) zapewniają potencjały elektryczne.
Najprostszym tego potwierdzeniem są m.in. badania EKG lub EEG.
Każda nasza komórka jest mikrokondensatorem gromadzącym energię elektryczną.

Można mierzyć jej napięcie i na tej podstawie określać bardzo dokładnie faktyczną bioaktywność organizmu i zagrożenia dla naszego zdrowia.
„…Na pola elektryczne bezpośredni wpływ mają pola magnetyczne…”

burze-słoneczne-i-wybuchy

Czuć już tę rosnącą niecierpliwość…  Innymi słowy – czas „przyspiesza”…
Od dawna toczą się dyskusje o tym.
Większość ludzi w pewnych chwilach, np. oglądając wiadomości albo obserwując swoje życie, odczuwa że nadchodzi wielkie wydarzenie. Oznaki tego widać na całym świecie.   Rewolucje  rozprzestrzeniają się na Środkowym Wschodzie.., w USA a w Europie wybuchają protesty…
Trzęsienia ziemi sieją spustoszenia na świecie, a globalna ekonomia ma się tak źle, że możliwa jest  globalna recesja,  nieporównanie większa od tej sprzed 30-tu lat .   Nie wspominając już o globalnych zmianach klimatu, które wkrótce mogą doprowadzić nas do epoki lodowcowej…
Jednak pomimo tego wszystkiego uczymy się czegoś niesamowitego – czegoś, co przemieni Ziemię w zupełnie coś innego – coś wspaniałego i pięknego…
Ludzie na całym świecie uczyli się o tym, stosowali to w swoich życiach i doświadczyli wielkich zmian…    Inni poświęcili się opowiadaniu o tym i nauczaniu tego.
Ja wciąż jestem na etapie odkrywania tego…

joga_a_odchudzanie

Umysł, ciało i dusza –  to święta trójca, która pozwala nam żyć na Ziemi.
Brak choćby jednego z tych elementów uniemożliwiłby nam prawidłowe funkcjonowanie.
A jednak w dzisiejszym świecie – pojmujemy jedynie 2 z 3.
Sporządziliśmy anatomię mózgu i ciała. Rozumiemy niemal każdy ich aspekt…
Ale co naprawdę wiemy o duchu, duszy ?
Czym ona jest i skąd pochodzi ?
Przez wieki głównym źródłem wiedzy o duszy były religie, nie są one jednak ani konkretne, ani miarodajne…
Wiele religii przedstawia rozmaite wyjaśnienia i koncepcje tej sfery.
Ostatnio jednak dokonano wiele niesamowitych odkryć, które z niewiadomych powodów przeszły niezauważone przez globalną społeczność.
I chociaż rządy i tajne służby zdawały sobie sprawę z powagi tych odkryć – nie trafiło to do szerszego ogółu…
Dzisiaj jednak powoli, informacje o tych niesamowitych odkryciach wychodzą na jaw…

Nasze MYŚLI…

Co tak naprawdę o nich wiemy  ?
Wiemy, że możemy mierzyć ich częstotliwości za pomocą czytników…

Wiemy też, że są one wymierne,  a jednak… w mózgu nic szczególnego ich nie ukazuje…

Czy można tworzyć myśli poza umysłem ?
Albo…  czy możliwe jest, że tworzymy myśli  umysłem i wysyłamy je w świat zewnętrzny ?

earth_angel

Zdarzyło się Wam kiedykolwiek odgadnąć co ktoś inny powie na 2, 3 sekundy zanim to powiedział ?

Kiedy łączy nas więź z ukochaną osobą albo ukochanym zwierzaczkiem,  często wiemy jak ta osoba się czuje, albo o czym myśli nawet nie będąc przy nas…

Czy spotkaliście kiedyś osobę, od której poczuliście złą wibrację i Wasza intuicja miała rację ?

Wszyscy miewamy takie doświadczenia – częściej lub rzadziej.
Niektórzy nawet potrafią łatwo zgrać się z takimi doświadczeniami. Jednym z określeń na to jest – zdaje się – medium..

Załóżmy na chwilę, że…   myślimy o czymkolwiek i to „coś” ukazuje się to przed nami… Nie fizycznie lecz w innym wymiarze, który jest w nas i wokół nas, a którego istnienia – wielu z nas sobie obecnie nie uświadamia…
Nazwijmy go – póki co – Wymiarem Myśli.
Gdy za cokolwiek się zabieramy, zawsze zaczynamy od myśli o tym…
I obojętnie czy budujemy skalniak w swoim podwórku, czy robimy sobie  kanapkę – zawsze wcześniej musimy o tym pomyśleć…
Nawet tak podświadome myśli jak o chodzeniu czy oddychaniu – nie powinno być to dla nas niczym nowym, ponieważ zawsze myślimy o tym, co chcemy zrobić na ułamek sekundy przed zrobieniem tego…
Po prostu tak funkcjonujemy, a nasze czynności dopasowują się do wcześniej stworzonych przez nas myśli…

światło ręce

Można więc powiedzieć, że… w myślach zamieniamy niefizyczne koncepcje na fizyczne czynności.

Gdy wynalazca wpada na pomysł – jego nowa myśl może szybko trafić do jego znajomych…
Idee i myśli błyskawicznie się rozprzestrzeniają,  i bywa, ze wielu ludzi jednocześnie może myśleć o tym samym, pozwalając idei rosnąć i rozwijać się…
W tym przypadku nie myślimy o myślach jako osobnych ale jako o całości, do której wszyscy się włączają.
Oczywiście, ponieważ nie możemy zobaczyć wymiaru myśli, nie możemy widzieć jaka była pierwotna idea, a jedynie jej interpretacje poprzez mowę i język ciała oraz naszą intuicję, za pomocą której – nasze myśli łączą się ze sobą…
Dzięki temu mamy swój własny wkład w tę mieszankę,  można by rzecz – dodajemy swój osobisty  smaczek  i  koloryt, wciąż mając na uwadze wspólny cel…
Spotkania towarzyskie świetnie ilustrują jak to działa w praktyce – ludzie zbierają się, dzieląc te same idee, myśli i emocje co inni, którzy na takie spotkanie przychodzą…
Przykładem mogą być studia architektury, łączące ludzi interesujących się architekturą… albo fora tematyczne w internecie…

I nie ma w tym nic niesamowitego, to nasze codzienne życie,  tyle że z innej perspektywy…
Nawet wówczas, gdy korzystamy z czegoś, co stworzył ktoś inny, wciąż tworzymy kolejne doświadczenie dla siebie.

Wraz z tą ideą, że nasze myśli łączą się ze sobą – idzie nasze pierwsze, wielkie odkrycie:

Nowe pojęcie tego, jak bardzo tak naprawdę jesteśmy ze sobą spleceni – jesteśmy połączeni ze sobą nie tylko w wymiarze fizycznym ale też mentalnie i duchowo

mandal

Jak dotąd, ludzkość pojmowała jedynie fizyczne połączenie.
Zakładaliśmy, że proces świadomego doświadczenia i myślenia, zachodzi u każdego człowieka całkowicie indywidualnie.
Faktycznie jednak tak nie jest.

Jesteśmy tak połączeni, że jest to aż niewiarygodne

Pomyślmy o niemal wszystkich ziemskich istotach…
Co tak naprawdę wiemy o więzi między nimi ?
Gęsi np. podczas długich lotów potrafią regularnie zmieniać się z przodu…
Wiele ryb pływa w wielkich ławicach, a wiemy że nie komunikują się werbalnie…
Nasze zwierzaczki komunikują się bez słów, a jednak wiedzą jak drugie zwierzę się czuje i potrafią być zadziwiająco połączone…
Prawie każda Istota na Ziemi komunikuje się przynajmniej ze swoim gatunkiem, a może nawet z innymi …
My ludzie – jesteśmy o krok dalej, dlaczego więc nie mielibyśmy być tak połączeni ?

Wychodzi na to, że… nie kontaktowaliśmy się ze sobą od dawna w taki sposób a w konsekwencji – coraz gorzej nam się układa…

diwe twarze

Jednak tworzenie myśli to zaledwie wierzchołek góry lodowej…

Ciekawie robi się dopiero gdy patrzymy na nasze emocje, ponieważ emocje są o wiele potężniejsze od myśli – ogarniają nas, kierują nami oraz naszym życiem…
To nie myśli decydują o tym gdzie siadamy w pociągu czy autobusie…
To kwestia tego, że podoba nam się ta dziewczyna, albo że tamten chłopak hmm… śmierdzi…
Jeśli para jest ze sobą – to wiążą ich ze sobą emocje.

Tak samo gdy się kłócą – to ich emocje oddalają ich od siebie.
Oglądamy w tv te programy, które lubimy,  spotykamy się z przyjaciółmi, ponieważ jesteśmy z nimi emocjonalnie połączeni… Tak samo jest w innych przypadkach…
– Macie czasem taki poranek, że budzicie się niezadowoleni, uderzacie się w stopę i mówicie:
„to będzie jeden z tych dni”… i potem cały dzień przebiega fatalnie ?
Albo też … budzicie się radośni, podekscytowani i gotowi na spotkanie dnia, który w takim przypadku jest fantastyczny ?

I nawet jeśli… wydarzy się coś przykrego, nie wpływa to zbytnio na Was, ponieważ emocjonalnie znajdujecie się w doskonałym nastroju…

sercecytat

Powodem tych różnych w przebiegu dni jest nasz stan emocjonalny.

Ludzie myślą, że bez jednego z nas świat byłby taki sam ale… mylą się – nie byłby taki sam, ponieważ różni ludzie mają różne interakcje i wszyscy mieliby inne doświadczenie, gdyby jednego z nas zabrakło…
Wyobraźmy sobie taki scenariusz:
Łobuziak na placu zabaw szuka ofiar. Są tam dzieci, grają w piłkę, skaczą przez skakankę, huśtają się…

A z boku, na trawie siedzi jeden chłopiec i przygląda się zabawie… Czuje, że nikt nie chciałby się z nim bawić, siedzi więc z dala od grupy…
Łobuziak od razu wie do kogo uderzyć i krzywda gotowa…
To poprzez uczucie bezbronności stajemy się bezbronni fizycznie.
Gdyby chłopiec – dla odmiany powiedział sobie: „pasuję do reszty”, zapewne bawiłby się w grupie razem z innymi dziećmi…
To samo dotyczy też łobuziaka…, pewnie nie miał się z kim bawić – w swoim odczuciu – i to uczucie zagrożenia sprawiło, że zaczął krzywdzić innych…
Myślał, ze krzywdzenie jest dobre, podczas gdy trwałą krzywdę wyrządził samemu sobie

Wokół siebie możemy zauważyć wiele dowodów potwierdzających tę tezę.
Tymi, którzy odnoszą najwięcej sukcesów są ludzie mówiący najwięcej o sukcesie.
Ci, którzy ciągle mówią o chorobach – chorują… tak, choroby to – w większości – też nasze kreacje…
Jeśli mamy słaby układ odpornościowy – to w większości przypadków zawdzięczamy taki stan rzeczy sobie samym…
Zazwyczaj zrzucamy winę na panującego wirusa albo na swój układ immunologiczny.
Jednak prawda jest taka, że stajemy się na nie podatni od wewnątrz – czy to przez negatywną energię, czy przez złe uczucia, które do siebie wpuszczamy…
Dobra wiadomość jest taka, że… możemy siebie sami uzdrawiać !

w sercu

Z powyższego wynika, że sami tworzymy naszą Rzeczy Istność.
To my jesteśmy odpowiedzialni za sytuacje, w których się znajdujemy oraz dobre i złe rzeczy, które nam się przytrafiają.

Zawsze bardzo lubiliśmy obwiniać siebie nawzajem…
„To przez niego nie dostałem awansu”, albo… „To przez nią nie mogłem iść na mecz”, „To przez wszystkich wokół jest mi tak źle”…

Prawda jednak jest taka, że cokolwiek to jest – i może to być najtrudniejsze do zrozumienia – to wszystko zadziewa się przez nas samych…

Nasza radość, smutek, lęki i powodzenie – każde nasze doświadczenie na Ziemi – było spowodowane przez nas samych.
Pamiętajmy więc, że tak samo, jak kreujemy swoją osobistą Rzeczy Istność – razem kreujemy nasze Rzeczy Istności jako kolektyw.
Jesteśmy jednym gatunkiem i jako gatunek – tworzymy Rzeczy Istność, której wspólnie doświadczamy…

szczęście a cierpienie cytat

Często zadawane są pytania typu:

A co z głodującymi dziećmi w Afryce ?
Jak one tworzą swoją głodową Rzeczy Istność ?
Odpowiedzią może być fakt,  że zachodnie społeczeństwo nie pozwala zbytnio reszcie planety żyć w obfitości… prawda ?
Zużywamy wszystkie światowe zasoby, rzadko się nimi dzieląc, chyba że… za dużą opłatą lub jeśli sądzimy, że odniesiemy z tego jakiś zysk…, niechętnie dzielimy się tym co posiadamy z naszymi braćmi i siostrami na planecie…
I tak właśnie kreujemy jako kolektyw Rzeczy Istność, której doświadczamy na naszej planecie.
Dzieje się tak na wszystkich poziomach.
Jako rodzina, także tworzymy Rzeczy Istność i nasze działania zmieniają doświadczenia całej rodziny.

Przez to, że nie jesteśmy zestrojeni sami z sobą, często wydaje się nam, że nie mamy całkowitej kontroli nad naszymi doświadczeniami.
Czasem wydaje się nam, że jesteśmy stawiani w sytuacjach pozornie niekontrolowanych…
Dzieje się tak w wyniku naszej wewnętrznej dysharmonii,  a także w wyniku braku połączenia z naszą intuicją.
Gdy zestrajamy się bardziej sami ze sobą, możemy wyczuć pewne sytuacje i zdecydować czy chcemy brać w nich udział…

– „ może nie pójdę tą ciemną ścieżką…”,    –  „ może lepiej nie brać tej pracy…” etc…
Ponadto, jeśli przeżywamy jakieś doświadczenie i czujemy, że nie mamy nad nim kontroli, wówczas od nas zależy co będzie dalej…
Możemy pozwolić, by doświadczenie wzięło górę nad nami, wycieńczyło nas energetycznie i pogrążyło emocjonalnie w gęstwinie nieszczęścia…
Albo… możemy zaakceptować zaistniałą sytuację i spróbować zastanowić się nad pytaniem:

– dlaczego dane doświadczenie mnie spotkało i co chciało mi ono uzmysłowić ?  i… iść dalej naprzód.

Po każdej burzy wychodzi słońce i jeśli będzie naszym nawykiem nieustanne go szukanie – coraz częściej i łatwiej będziemy je znajdywać.

slonce
Wielu z nas słyszało o Prawie Przyciągania, mówi ono o czymś podobnym, jednak bardziej o „dowodach” niż o wymianie myśli.
Z całego świata płyną historie ludzi, którzy skupiali się na tym czego pragną i dostawali to drogą cudów i zbiegów okoliczności…, a to tylko kropla w rozległym oceanie świata wewnętrznego.
Jest to jednak PRAWDĄ i możemy zmienić wszystko w swoim życiu poprzez siłę naszej woli.
Wiem to własnego doświadczenia i nie trudno znaleźć innych, którzy  mają podobne doświadczenia…

Wielu ludzi zaprzecza temu Prawu Przyciągania mówiąc, że – nie da się zmienić czegoś „siedząc na tyłku i myśląc” i… jest to zgodne z prawdą bo…  nigdy się nie zatrzymujesz, zmieniasz nastawienie i… idziesz dalej !

Stwórzmy emocje w umyśle a następnie przenieśmy się do nich fizycznie.
Nie pozwólmy by nas kontrolowały.

Co możemy zrobić aby dokonać jakiejś zmiany ?

Po prostu bądźmy dla siebie dobrzy!
Napełniajmy się emocją szczęścia i miłości w ciągu dnia.
Traktujmy siebie nawzajem dobrze i zmieńmy postrzeganie z tego – co inni myślą, że jest dla nas najlepsze na to – co my uważamy za najlepsze dla nas…

Zadajmy sobie pytanie:

– Czego tak naprawdę chcę ?
Początkowo pewnikiem, wielu pomyśli: kasy, dobrobytu, sławy, luksusu… i Oki, są to może i  fajne rzeczy ale… czy dadzą nam one szczęście ? – to zależy od każdego z nas …

Powrócę po raz kolejny do dr Masaru Emoto, który dokonał niesamowitego i wspaniałego odkrycia, a które… z jakichś powodów jest zupełnie ignorowane przez światowe media i naukową społeczność…
Odkrył On dziwne zachowanie wody, która w reakcji na rodzaj naszych emocji do niej wysyłanych, odpowiednio reaguje przeobrażając swoją strukturę podczas zamrażania przybierając formę kryształów…
I tak, w momencie kiedy przesyłamy wodzie emocje pełne miłości – ona odpowiada nam tym samym – przybierając formy pięknych, symetrycznych kryształów.

W momencie kiedy wysyłamy do niej emocje złości, nienawiści etc…, woda odpowiada nam dokładnie tak samo – przybierając formy brzydkich, niekształtnych i nieestetycznych brył…

Jeśli nasze myśli mają moc czynienia czegoś takiego z wodą, nie trudno wyobrazić sobie co mogą czynić z nami, którzy przecież w prawie 80 % składamy się właśnie z wody…

wodospad

 

Wykorzystałam materiały ze stron:

http://translate.google.com/translate?depth=1&hl=pl&prev=search&rurl=translate.google.pl&sl=en&u=http://www.theeventchronicle.com/science/russia-to-sign-brics-pact-on-science-and-innovation/

 

 

Advertisements

8 thoughts on “66. Nauki… nie tylko duchowe cz.1.

  1. Margo: „Po każdej burzy wychodzi słońce i jeśli będzie naszym nawykiem nieustanne go szukanie – coraz częściej i łatwiej będziemy je znajdywać.”
    Poetycko przekazana prawda 🙂
    Serdecznie Cię pozdrawiam, Małgosiu 🙂 ❤ 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s