CYTATY

trąbka

Życie jest jak trąbka w orkiestrze jazzowej.  Jeśli nic w nią nie tchniesz, nic z niej nie wyjdzie.
(Louis Armstrong)

 

dmuchawce

„..Zakodowane jest nasze życie,
tkwimy w niemocy żelaznym uchwycie,
zakodowane jest nasze ciało,
przez lata życia, by wciąż cierpiało.

Gdy się rodzimy, jesteśmy niewinni,
robimy to, cośmy powinni,
bawimy się i radości doświadczamy,
pamięć miłości jeszcze w sobie mamy.

Lecz czas szybko mija i świadomość życia
pakuje nam kłody w niewinność z ukrycia.
Zapominamy, że z nieba przyszliśmy,
że niebo na Ziemi tworzyć mieliśmy.

Słuchamy tego, co nam inni każą,
nieświadomi, że z przysługą obce kody włażą.
Zaczynamy chorować, bo się z tym nie zgadzamy,
lecz do dziecięcej miłości już nikły dostęp mamy.

Idziemy do szkoły i znów nas kodują,
w strachu i służalstwie każdego wychowują.
Ksiądz na religii straszy Bogiem każącym,
koduje szatanem w kościół wątpiącym.

Przyjmujemy kody, żeśmy grzeszni od urodzenia,
że tylko przez kościół świat na lepszy się zmienia.
Brniemy w kłamstwie, szukając na zewnątrz Boga,
bo nas zakodowano, że to jedyna droga.

Rodzice nasi korzystając z naszej miłości,
zmuszają nas do powielania swoich błędów młodości.
Niby nas kochają, lecz ciągle kody dają,
chyba już nie wierzą, że nad sobą władzę mają.

I dalej brniemy w życia ślepym zaułku,
przyjmując komunię pierwszą w kościółku.
Od tego momentu Boga, swego przyjaciela,
zjadać będziemy w kościele co niedziela,
będziemy pić jego krew dla jego chwały,
kodując się dalej, jaki człowiek mały.

Idziemy przez życie z coraz większym kodów bagażem,
pakując podarki niemocy od ludzi z większym stażem.
W szkole się uczymy wszystkiego, tylko nie miłości,
kodując się na innych w uczuciach uległości.

I wtedy co niektórzy budzą się z letargu,
nie chcąc uczestniczyć w życiu dusz przetargu,
znajdują prawdę w sobie, z Bogiem rozmawiają,
budząc strach w innych, że wpływ na życie mają,
są izolowani od reszty społeczeństwa,
za odbieranie kościołowi władzy palmy pierwszeństwa,
że się ośmielili iść inną drogą, jak kościół każe,
i zamiast cielce miłość i prawdę wznoszą na ołtarze.

Ci, co Boga w swoim sercu do tej pory nie odkryli,
do końca się zamkną i pod dyktando władzy będą żyli.
Sakrament bierzmowania wetrze się w ich boskie ciało, żeby służyli hierarchii bo kościołowi jest wciąż mało.

I tak docieramy do wieku mocy dojrzewania,
tłumi się pod strachem energie naszego wzrastania.
Nikt nam nie tłumaczy, jak wielką mocą dysponujemy,
gdyż nieświadomi dobrymi niewolnikami systemy zostaniemy.

Kształcić się będziemy przez lata w wielkim stresie,
nie zdając sobie sprawy, że wiedza jest w nas a nauczyciele w lesie.
Kończąc naukę zasilimy szeregi bezrobotnych armii,
licząc na to, że władza i kościół nasze ciała nakarmi.

Gdy już tak tkwimy w niewoli i chorzy z uzależnienia,
nasze dusze wołają o pobudkę ze snu niemocy spełnienia.
I niektórym się udaje zerwać kody nieświadomości,
zdobywając Boską wiedzę napełniając się uczuciem miłości,
zasilają szeregi ludzi pragnących wolności,
doprowadzając tym system do uczucia wściekłości.

Lecz większość niestety we śnie swym zostaje,
licząc wciąż na to, że przy bogatym i głodny się naje.
Większość też ludzi sakrament małżeński przyjmując,
kochaną osobę wiąże, fałszywie miłość kodując.

I rodzą się dzieci Boże w biedzie i braku miłości,
byle było ich więcej, to kod kościoła dla swej chciwości.
Kościół i władza obdzierają nas z ostatniego tchnienia,
zabierając nam godność i możliwość samostanowienia.

Ci co szczęście mają, pracować będą w pocie czoła,
kodując się na ciężkie życie, smutek rozsiewając dookoła.
Smutki i żale nasze zatopione w oparach alkoholu,
wprowadzać będą zakłócenia i kody niemocy w ziemskim polu.

Bogaci jeszcze bardziej bogacić się będą,
nie wiedząc, że tacy do wnętrza klucza nie zdobędą.
z każdym oddechem materialnego uzależnienia,
będą patrzyli na swą duszę z pozycji własnego cienia.

Jednak i z nich co niektóry ze snu się obudzi,
i zapał do gromadzenia w swym sercu ostudzi.
Gdy pojmą, że bogactwo i władza żądzą światem iluzji, zdejmą kody niewiedzy, budząc świat miłości, energii fuzji, i pionierami, głosząc prawdę w społeczeństwie,
że życie bogate na zewnątrz jest fałszem w bezpieczeństwie,
że świątynią Boga nie jest budynek kościelny,
że ci, co tak myślą, w niewiedzy służą mocom piekielnym,
że Bóg umiłował tylko jednego przedstawiciela,
tego, co w nas żyje i jego nauki w życie wciela.

Lecz takich osób jest i będzie bardzo niewiele,
będą szykanowani i opuszczą ich przyjaciele,
fałszywi zresztą, drżąc ze strachem o egzystencję,
oddadzą swą wolność i prawdę w pazerne władzy ręce.
I większość z nich będzie, nie mogąc z kodami sobie dać rady,
Szukać na zewnątrz pomocy korzystając z lekarzy porady.

Dożywając kwiecia wieku, wieku swego przekwitania,
dusze bardzo wielu ludzi zanucą pieśń rozstania,
pieśń rozpaczy dla ciała, dla duszy westchnienia,
że znowu w tym wcieleniu mało było zrozumienia,
co jest w życiu ważne, po co tu żyliśmy,
za jaką prawdą w świecie ciągle goniliśmy.

Niektórzy odeszli, lecz inni pozostają,
dalszą szansę nauki od swej duszy dostają.
I znowu tylko garstka z nich oprzytomnieje,
że życie to nie starość, co jak metal rdzewieje,
że ważna jest miłość do wszelkiego stworzenia,
by u schyłku życia mieć poczucie zjednoczenia,
że każda istota, co z miłości się tworzy,
nasze serca na wszechświat miłości otworzy.

Uczyć też będą ci szacowni ludzie,
że żyjąc dla pieniędzy żyje się w ułudzie,
że goli tu przyszliśmy i goli odejdziemy,
że tylko w miłości swe spełnienie znajdziemy.
Lecz i oni gdy odejdą, już na to wpływu nie będą mieli,
złożą ich kości na cmentarzu w grobie, choćby tego nie chcieli.

Ostatni kod przyjmą do swego martwego ciała,
gdy zapłacą za pogrzeb w niebie ich czeka chwała.
I skończyć w zasadzie tę smutną opowieść można by było,
żeby nie myśl, że bez pieniędzy i władzy lepiej by się żyło.

Bo cóż nam dają te wszystkie kody władzy i kontroli,
niszczą nasze ciała i psychikę trzymają w niewoli,
gdyż są zła mistrzami iluzji w swym piekielnym fachu.

A gdyby tak spojrzeć na życie nasze z dobrej strony,
i mieć wszystkie stworzenia i miłość przed złem do obrony,
żyć chwila obecną, widzieć w każdym swe odbicie Boskie,
być Bogiem za życia i prowadzić życie beztroskie,
wierzyć w swą moc, o której Chrystus opowiadał,
być taki jak on, by każdy świadectwo prawdzie dawał.

Nie będzie morału z tej długiej o życiu opowieści,
scenariusz niech każdy napisze sam, a życie jego prawdę obwieści…”

(fragment z książki „Naukowe Manowce” Pana Tadeusza Xymeny Modzelewskiego )

PIEKŁO

Co to jest piekło ?
Stwierdzam, że jest to cierpienie spowodowane przez niezdolność do miłości…
(Fiodor Dostojewski)

…Gdzie miłość to, oczywiście, inny termin na bezwarunkową i całkowitą akceptację.

reinkarnacja2

Odkrywanie

Nic człowieka tak w życiu nie cieszy,
Jak odkrywanie Boskich Tajemnic.
Wiesz, bracie, myślę że One,
Wcale przed nami skrywane nie są.
Wprost pod nogami leżą naszymi,
A my dostrzec ich nie potrafimy.

Odezwa
– Hej Gwiezdny Wędrowcze, Kulo Świadomości!
Na Planecie Ziemi długo nie zagościsz.
Już wiesz, jak to jest być istotą ludzką?
Wiele doświadczyłeś, co przeżyjesz jutro?
Ciekawość cię trzyma… Ja myślę: nie tylko,
Ech, ta amnezja – pamięć masz krótką.

Firts_Love_nd2-v

„Miłość jest bezinteresownym czynieniem miłości, tak jak słoneczność jest bezinteresownym promieniowaniem słoneczności” – Edward Stachura.

Miłość nie jest egzaltowana, smutna, pełna cierpień, nie towarzyszą jej wiersze, gesty, słowa, które są tylko grą w umówioną zabawę.
Miłość nie jest stanem czy ciągiem stanów, jest ENERGIĄ UNIWERSALNĄ, w której wszyscy żyjemy, a jednak miliardy z nas nie przetwarzają jej, a więc nie doświadczają.

Miłość jest cicha, bezimienna i bardzo prosta.

Energia miłości scala w działaniu wszystkie nasze energie w harmonijną całość. Jest to energia, która schodzi w materię przez człowieka. Z przetworzonej przez człowieka energii miłości, korzysta świat roślin, zwierząt i minerałów.
Człowiek otrzymuje energię miłości ze ŹRÓDŁA w momencie „otwarcia” na drugą istotę, przez energetyczne połączenie z nią za pośrednictwem przeciw-organu (składnika duszy) zwanym potocznie – miłosierdziem (po stronie materii i ciała biologicznego rezonuje z sercem).

Jeśli ten naturalny, prosty mechanizm przechwyci ktoś lub coś (np. osobowość) będzie ona chciała warunkować dawanie. Uwarunkowanie jest działaniem narzucającym cenę na bezcenną energię miłości. W ten sposób wprowadza się wykorzystanie w stosunkach międzyludzkich (i nie tylko).

Uwarunkowany promień miłości-wyłączności wzmacnia zazdrość, zawiść, wrogość wobec konkurencji. Te niskie odczucia niesione falą nośną energii miłości są potęgowane przez nią i przynoszą ogromne cierpienia obu stronom.

„DUCH zaczyna chorować”.

Aby utrzymać ducha przy zdrowiu niezbędna jest wiedza na temat moralności. Pole moralne podobnie jak pole grawitacyjne jest polem pierwotnym Wszechświata. Traktując grawitację, a tak to robi współczesna nauka, jako pole monopolarne, nie jesteśmy w stanie poznać „realności fizycznej” pola moralnego.

Miłość to bezustanne pragnienie lepszego. Dzięki miłości w sercu dostrzegamy piękno duszy.
Miłość jest spotęgowaniem życia przejawiającym się pod różnymi postaciami, zależnie od stopnia swego rozwoju, od namiętności miłosnej do uczuciowości, od miłości uniwersalnej do adoracji Stwórcy.
Porywy emocjonalne i uczuciowe oczyszczają się i uszlachetniają, przechodząc przez różne etapy prowadzące najpierw do harmonii uczuciowej. Jeżeli człowiek zdoła przekroczyć ograniczenia własnego ego będzie mógł przeżyć zjednoczenie miłosne i odnaleźć uniwersalny i ponadindywidualny sens świadomości.
Oczarowanie to subtelna energia zrodzona z odkrywania drugiej osoby i z magicznej więzi, powinna być odpowiednio podtrzymywana i chroniona przez odpowiedni styl życia.
Miłość namiętna jest niezwykle silna. Jest to ogień, który spala pewne kondensacje psychiczne znajdujące się w rezerwach naszej witalności instynktownej.

Miłość namiętna źle kontrolowana prowadzi zawsze do zazdrości, nienawiści i żądzy posiadania, które trzeba umieć przekraczać, gdyż oddalają nas one od naszej najgłębszej istoty.

Związek nie może prawdziwie ewoluować jeśli partnerzy tworzą parę różnorodną, gdzie każdy LICZY na PARTNERA ABY ZATUSZOWAĆ SWOJE BRAKI.

Prawdziwy związek powinien być nastawiony na harmonijne uzupełnianie się, które pozwoli każdemu odnajdywać stopniowo swoją pełnię. W ten sposób każdy zmierza ku głębszemu poznaniu swojej tożsamości, odnajduje swojego wewnętrznego hermafrodytę i tak kieruje swój stosunek do partnera, że staje się on wówczas rzeczywistym spotkaniem magicznym i twórczym.

WIELKI WYBUCH

Bo Ja jestem – Prawdą Absolutną

Miejcie odwagę mówić o Duchu, Duszy i Bogu. Dlaczego wstydzicie się mówić o Mnie i o Moim istnieniu? Czyżbyście odzwierciedlali Mój wstyd, że takich was stworzyłem?

A może jesteście zawstydzeni tym, że macie Ojca? No, no, bywa i tak. Może zastanowicie się, dlaczego wstydzicie się często Mojego i swojego ojcostwa?

Każdy normalny człowiek według waszych określeń nie wstydzi się ojca – jeżeli jest on wspaniały i wart szacunku i miłości.

Czy waszym zdaniem Ja nie jestem tego wart?

Dlaczego ludzie często wstydzą się o Mnie mówić? Chociaż to ci właśnie najczęściej myślą o Mnie z pewnym niepokojem, a w chwilach niepokoju, a zwłaszcza nieszczęścia – wołają Mnie na ratunek.

Ujęliście nawet w słowach taką sytuację: „Gdy trwoga to do Boga”.

Powyższy cytat pochodzi ze strony:

http://nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2399

SŁONCE I KSIĘŻYC

…Kiedy znalazłem się w ciemnościach podziemi, idąc ciemnymi korytarzami widziałem w formie żywych obrazów wszelkie obrzydliwości jakie czynił i nadal czyni człowiek.

Ujrzałem gwałty, mordy, rządzę krwi i niebywałe bestialstwo. Widziałem obleśne monstra i wściekłe demony, które wydawały przeraźliwe jęki. Słyszałem płacz i nienawiść, gniew, zazdrość, niepohamowane żądze, mękę, cierpienie, ból i łzy.

Mój wzrok nie mógł tego wytrzymać.
Kiedy byłem na skraju wytrzymałości w każdym z tych żywych, przerażających obrazów ujrzałem samego siebie…

Byłem jednocześnie katem i ofiarą, wszystkim co złe, a co pogrąża człowieka w niedoli i cierpieniu, co prowadzi do zepsucia i tragedii.

Szukałem końca tych obrazów, mając najgorsze z możliwych myśli…

NIESKONCZONOSC

„…Człowieku, kiedyś tam wyruszyłeś na Ziemię w podróż ku autentyczności,
los, przeznaczenie, zabrało cię w nieznane,
poszukujesz: kim jesteś?

Człowieka duchowe przebudzenie i dojście do oświecenia to kawał drogi.
Narodziny to jedna kromka chleba,
a droga do oświecenia to następne kromki, które należą do ciebie.

I z każdym oddechem swojego życia ponownie się rodzisz,
a twoje kromki są smaczne albo kwaśne.
Każdy kęs, który spożywasz dodaje ci nowego życia …

i startujesz z wielkim marzeniem:
kim to ty będziesz!
Ale najczęściej wcale nie wiesz dokąd idziesz
i nie wiesz jak się dostać na drugą stronę?

Życie jest niczym gra w szachy,
trzeba wykonać następny ruch
i wiedzieć jaki ten ruch będzie …”

czy osiądziesz na materialnym bogactwie,
czy poniesiesz ciężki krzyż,
który sparaliżuje cię w ubóstwie,
a może ugrasz z życiem zmysłową słodycz?

To ty wypełniasz życie sensem,
to ty czynisz, że ludzkość o tobie pamięta,
albo znikniesz z tego świata bez śladu …
i żyją tacy, dla których Wola Boża jest muzyką
i poezją płynącą z samego Wszechświata.

http://www.vismaya-maitreya.pl/miecz_prawdy_to_zalezy_od_nas.html

KOSMICZNY ZEGAR

Złoty najpierw wiek nastał. Nie z bojaźni kary,
Lecz z własnej chęci człowiek cnoty strzegł i wiary.
Kary, trwogi nie znano. W spiżowych tablicach
Groźby praw, i wyroku na sędziego licach
Lud nie czytał: bez sędziów byli bezpiecznemi.
Jeszcze sosna dla obcej odwiedzenia ziemi
Nie zstąpiła do morza ze swych gór rodzinnych,
A człowiek prócz ojczystych nie znał brzegów innych.

Grodów nie otaczano spadzistymi wały,
Proste trąby i surmy zagięte nie brzmiały;
Hełmu, miecza nie było, i bez wojsk narody
Używały w spokoju bezpiecznej swobody.
Jeszcze bronią nie tknięta, od pługa spokojna,
Wszystko z siebie dawała ziemia w dary hojna.
Przestając na pokarmie, zrodzonym bez pracy,
Z drzew owoc, z gór poziomki zbierali wieśniacy,
Tarnki i głóg, rosnący na krzakach ciernistych,
I żołędzie, co spadały z dębów rozłożystych.

Wiosna była wieczysta. Zefiry łagodne
Rozwijały tchem ciepłym kwiaty samorodne.
Zboża na nieoranej rodziły się ziemi
I łan ugorny kłosy połyskał ciężkiemi.
Hojną płynęły strugą i nektar, i mleko,
I z dębu zielonego złote miody cieką.

Gdy strąciwszy Saturna w ciemne piekieł kraje
Jowisz wziął berło świata, wiek srebrny nastaje,
Gorszy niżeli złoty, od spiżu szczęśliwszy.
Wtedy to Jowisz, dawnej wiosny czas skróciwszy,
Na zimę, zmienną jesień, na lata upały
Oraz na krótką wiosnę rok rozdziela cały.
Wtedy jęło powietrze wrzeć skwarnymi spieki,
Wiatry ścięły w lód wodę i zamarzły rzeki.
Szukano domów: były domami gęstwiny,
Pieczary i szałasy z chróstu i wikliny.
Zaczęto w długie skiby ukrywać nasiona
I jękła para cielców, jarzmem uciśniona.

Wiek trzeci był spiżowy, dziki, niespokojny,
A choć wolny od zbrodni, już skory do wojny.

Ostatni jest wiek czwarty, z twardego żelaza.
Z nim wszelkiej zbrodni na świat wyległa zaraza.
Wstyd, niewinność i wiara, i prawda uciekła.
Ich miejsce wzięła chytrość, zdrada, zemsta wściekła,
Przemoc i żądza bogactw, wszech zbrodni przyczyna.
Na wiatry, których nie zna, flis żagle rozpina,
I te, co długo stały na wyniosłej górze
Sosny, płynąc po morzach wyzywają burze.

Wprzód wspólną jak powietrze, jak słoneczna jasność,
Człowiek ziemię pomierzył i zajął na własność.
Nie dość na tym, że zboże rodzić ją zmuszono.
Więcej żądała chciwość: wdarto się w jej łono.
Stąd owe drogie skarby zostały dobyte
Do zła podniety, dotąd blisko piekieł skryte.

Od złota podżegana, a żelazem zbrojna,
Wśród mordów i pożogi wyszła na świat Wojna.
Błysła hartownym mieczem krwią zlana jej ręka.
Żyją z łupiestw. Już gościa gospodarz się lęka,
Teść zięcia, brat własnego syna nienawidzi,
Mąż w żonie, żona w mężu wroga swego widzi.
Macocha swym pasierbom jad gotuje skrycie,
A syn chciałby przed czasem ojcu skrócić życie.
Ginie cnota.
Krwią zlane widząc ludzkie plemię,
Ostatnia z bóstw, Astrea, opuściła ziemię…”

(Owidiusz ur. 43r p.n.e.

http://www.ap.krakow.pl/nkja/literature/litpow/ovidius.pdf )

KOBIETA NA ŁĄCE

Desiderata Billego Meiera

Dbaj o wolność, gdyż jest to przywilej
i prerogatywa każdego człowieka i każdej innej formy życia.
Dbaj o miłość, gdyż jest ona esencją Kreacji,
ludzkich istot i życia.
Dbaj o pokój, gdyż zabezpiecza on
wszelki pozytywny postęp i niepohamowaną ewolucję.
Dbaj o harmonię, gdyż w niej leży
równowaga wszelkich myśli, uczyć, czynów
i wszystkiego innego.

Nie pozwalaj by pochłonęła cię wrzawa, ciężar
czy krzątanina codziennego dnia, lecz pozostań zawsze opanowany,
w każdych okolicznościach jakie życie niesie.
Szukaj spokoju, pokoju, miłości i wolności –
są one cennymi elementami harmonii.

Przydziel trochę czasu każdego dnia na odnalezienie spokoju,
gdyż da ci to wytchnienie i czas na kontemplację.
Staraj się pozostawać z każdym w przyjacielskich stosunkach
lecz nie zatrać siebie w tym procesie
i zawsze pozostawaj w granicach własnych możliwości.

Zawsze szanuj ludzi jako swoich bliźnich,
mimo że mogą mieć inne od twoich skłonności;
zaprawdę, nawet najgorszy pośród nich jest stworzeniem Kreacji,
stąd każdy jest po prostu jak i ty – człowiekiem.

Wyrażaj swoje prawdy swobodnie, jasno, spokojnie i szczerze,
gdyż jedynie w ten sposób tworzy się autentyczny obraz,
który definiuje prawdziwą naturę wszystkiego.

Pozwalaj innym ludziom swobodnie wyrażać ich opinie,
gdyż mają oni takie same prawa jak ty.

Słuchaj innych, jasnych i intelektualnych osób,
a także tępaków, głupców i tych, którym brak wiedzy,
gdyż oni także dają opinie i stwierdzenia.

Lecz trzymaj się z dala od agresywnych, gwałtownych i
zawziętych osób, by nie wplątać się
w ich bezsensowne spory,
gdyż tacy ludzie obrażają świadomość,
ludzkość i subtelność;
ale i wtedy nie zapominaj,
że oni także są istotami Kreacji, którym ty
jako bliźni, musisz okazać odpowiedni szacunek,
mimo tego, że możesz uważać ich myśli
uczucia, czyny i działania za nie akceptowalne.

Jeśli będziesz porównywać się z innymi,
odkryjesz na pewno, że inni
albo są silniejsi, albo słabsi od ciebie w pewnych sprawach;
nie usprawiedliwia to jednak czucia się
od nich lepszym lub gorszym.

Zatem nie stań się ani próżny, ani arogancki,
ani zgorzkniały, ani zawstydzony, gdyż zawsze będzie
ktoś, kto jest bardziej znakomity czy mniej zaawansowany od ciebie
w nauce, moralności, charakterze itp.

Nie wzdragaj się przed radością z własnych osiągnięć,
zdobytych własnym uczciwym wysiłkiem.

Rozkoszuj się nimi tak samo
jak ustalaniem pozytywnych celów
i powodowaniem, że szczęśliwie się one spełniają.

Dbaj zawsze o ciągłość swojego rozwoju
w każdy możliwy sposób, włączając w to zarówno swój rozwój osobisty
jak i ten odnoszący się do świadomości.

Zatem dbaj stale i skromnie
o swój osobisty rozwój, lecz jedynie w prawy sposób,
gdyż prawość jest jedyną, prawdziwie pozytywną własnością
jaką masz będąc człowiekiem w tych zmieniających się czasach.

Podchodź do własnej pracy i interesów przezornie
i rozważnie, gdyż dobra praca warta jest
właściwego wynagrodzenia;
rozwaga, przezorność i uczciwość
dają solidne długofalowe zyski w interesach
nawet w świecie chytrości.

Gdy osiągasz pozytywne, znaczące sukcesy
nie daj się im zaślepić i ogłuszyć i
przejdź do tych rzeczy których istota jest szlachetna.

Zważaj też na środki i drogi

ludzi z którymi masz do czynienia;
mimo że wielu dąży do wzniosłych ideałów,
niewielu je osiąga.

Życie zdaje się być pełne heroizmu gdziekolwiek nie spojrzysz,
lecz gdy zerkasz za scenę
odnajdujesz jedynie lęk spowity mgłą
i pragnienie udawania,
że jest się większym niż się faktycznie jest.

Stąd nie dbaj o te sprawy do stopnia w którym
chciałbyś je naśladować; zamiast tego rozpoznaj swoje prawdziwe ja.
Pozytywnie uświadom siebie w swym własnym Ja.
I pozwól tym cechom przeniknąć całą twoją naturę.

Nie udawaj uczucia do kogoś, kiedy w rzeczywistości
nie udaje ci się mieć takich uczuć dla tej osoby.

Nie udawaj że jesteś jak twoi towarzysze, którzy nie niosą prawdy,
gdyż szczerość jest wytyczną, która wraz z wiedzą
niezaprzeczalnie jest ścieżką do mądrości

Nie bądź cyniczny wobec szczerej miłości,
gdyż miłość daje ci pewność współistnienia
ze wszystkim co tutaj jest, zarówno w duchowych
jak i fizycznych królestwach.

I miłość jest prawdziwą istotą Kreacji;
będzie trwać do czasów wieczności ur i Przewielkiego Czasu
poza wszelkimi możliwymi do pomyślenia trudami i rozczarowaniami.

Miłość jest faktycznym kamieniem węgielnym i prawdziwą zachętą do życia
gdzie kształtują się aspiracje by sięgać wyżej, zaprawdę
do najwyższych możliwych poziomów.
Miłość nigdy nie umrze, przetrwa przez wieczność
gdyż pulsuje w nieustannym rytmie
Kreacyjnej harmonii.

Zrzeknij się każdej negatywnej cechy w swoim życiu z godnością i
poprzez samowiedzę, pozostań otwarty na
rady by uzyskać samoświadomość.

Radośnie akceptuj to, co twoja pozytywna wiedza
i zrównoważona mądrość radzą ci uczynić i
uzyskaj kontrolę nad swoimi myślami, uczuciami, zaprawdę,
twoją całą świadomością, gdyż czyniąc tak wzmacniasz siebie
na okoliczności przeszkód nieuniknionych, i nigdy nie stracisz ducha
nawet w obliczu niespodziewanego nieszczęścia.

Zawsze pozostawaj lojalny i prawy,
nigdy nie smuć się z powodu nieprawości
czy tych, których ledwie sobie wyobrażasz.

Uwolnij się od niepokoju i lęku,
które często powstają z samotności,
wyczerpania umysłowego i lenistwa.
Samotność, wyczerpanie umysłowe i lenistwo
są wrogami postępu.

Szukaj zatem towarzystwa tych, którzy są światli i mądrzy,
gdyż nauczą cię jak pobudzać
i używać własnych myśli,
i jak ewoluować aktywnie.

Zawsze praktykuj zdrową samodyscyplinę
w każdej chwili będąc dla siebie miłym,
gdyż jesteś jednostką, niezależną osobą,
która potrzebuje nie tylko miłej dobroci innych,
lecz także uwagi której sam dostarczasz.

Jesteś kreacją Kreacji, wszechświata
i w żaden sposób nie jesteś gorszy od swych współbraci,
drzew, roślin, wszelkich gatunków zwierząt, czy ciał niebieskich
w nieskończonym bezmiarze uniwersalnej przestrzeni.

Masz prawo żyć i istnieć na tej Ziemi,
niezależnie od tego kim, bądź czym możesz być,
nie ma to znaczenia jeśli pojmujesz
rozwijanie się wszechświata w taki sposób, w jaki zamierza to Kreacja,
Uniwersalna Świadomość.

Nic nie rozwija się bez miłości Kreacji,
i nie rozwinie się nie pozostając w ramach
danych przez Kreację praw i wytycznych.

Przyjmij więc, że istniejesz jedynie dlatego, że tak to zostało
zamierzone i dlatego, że zostało to wstępnie określone dla ciebie
w ur-wiecznie trwałym, kreacyjnym planie.

Żyj zatem w wolności, miłości, pokoju i harmonii
pośród osób podobnego nastawienia i
ze wszystkimi stworzeniami Kreacji.

Żyj także w pokoju, miłości, wolności
i harmonii z Kreacją,
niezależnie od tego jak możesz postrzegać Kreację.

Żyj także w pokoju, miłości, wolności i harmonii ze sobą,
swoją duszą i swoją osobowością –
niezależnie od twoich czynów, myśli, uczuć, przemyśleń
i aspiracji w rygorach codzienności.

Nigdy nie trać tego z oczu,
niezależnie od całego pośpiechu, mozołu,
rozczarowań, niespełnionych marzeń, pertraktacji i łez.
Mimo zamieszania cię otaczającego
świat jest faktycznie piękny, a życie jest warte życia.

dlon starca i dziecka

„…Rozmawiałam z panią fizyk…

Zapytałam o Giennadija Szypowa- nie wiedziała.   Zapytałam o teorię Ziemi jako kryształu i sieć krystaliczną Gonczarowa, Makarowa i Morozowa – wyśmiała mnie.

Zachwycała się odkryciem wielu wymiarów przez Stephena Hawkinga – bo to taki wielki naukowiec, naprawdę wielki….
Nie chciała poznać – co w tych wymiarach się znajduje – bo to opisali…. mali „nienaukowi”,  całkiem mali…  ”
(Normalna Alterrrnatywnie   Izabela Janczarska )

Aniolek pisze

Najpierw słowo,  potem roślina,  na końcu nóż.

Asklepiades  (gr.lekarz,120 p.n.e.)

*                    *                       *

Zdrowie wypraszają sobie ludzie u bogów…

że od nich samych zależy,by je utrzymać   –   o tym nie myślą, natomiast czynią coś przeciwnego,  stając się wskutek swej pożądliwości zdrajcami własnego zdrowia. (Demokryt)

Aniolek pisze

Zło czerpie siły z mocy dobrego,
lecz czyś pomyślał czasem tak,
gdy dumnie w górę zadzierasz głowę,
że rozliczenia też przyjdzie czas…
Gdzieś tam czekają te drzwi. Piotrowe.

(Wiesława Bubak „Drzwi Piotrowe”)

NOC KSIĘŻYC

„..Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wszystko jest podobne?
Każdy atom w naszym ciele jest porównywalny do kosmosu. Wielkość i odległości są podobne, tyle że w mniejszej skali. / porównanie to słońce i planety i nasz atom, czyli jądro i elektrony krążące po orbitach/ To wyliczyli dokładnie naukowcy.
Człowiek i ziemia – też działa podobnie.

Lasy, to nasze płuca.

Rzeki to nasze aorty i żyły.
Tak jak i nasz organizm, ziemia potrafi się oczyszczać.
Człowiek gdy naje się trucizny, to choruje lub ginie, tak samo dzieje się z życiem na Ziemi.

Szukamy fajerwerków w postaci miksów DNA z ‚kosmitami’, latających talerzy i tym podobnych.

Jakby życie samo w sobie nie było wystarczającym świadectwem tego, że jest cudem…

Ksiega Ziemi

Idea która rodzi się ze zrozumienia i poszerzenia percepcji jest czymś pozytywnym, idea zrodzona z ignorancji względem życia – jest negatywna”<img

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s